Zapłacił w sklepie banknotem z wizerunkiem Lewandowskiego. Kasjer się nie zorientował

Ludzie od lat szukają sposobów na podrabianie pieniędzy.

W latach 80. umiejętność ta była sztuką, dziś fałszywe banknoty potrafią wyprodukować nawet małe dzieci. Wystarczy tylko zaopatrzyć się w komputer, skaner i dobrą drukarkę. Niejednokrotnie drukowane w domu pieniądze trafiały do obiegu, a sprzedawcy często nie rozpoznawali, że zostali oszukani. Dopiero później prawda wychodziła na jaw i często musieli pokryć straty z własnych kieszeni.

Na drukowane banknoty najczęściej nabierają się starsi ludzie. Są nieco naiwni i nie rozumieją, że w dzisiejszych czasach pieniądze można podrobić tak łatwo. Poza tym mają problemy ze wzrokiem, co jeszcze bardziej ułatwia zadanie oszustom. Najtrudniej jest podrobić znak wodny, dlatego, jeśli pieniądz go nie posiada, na sto procent jest fałszywką. Nie warto oszukiwać w ten sposób, gdyż za wprowadzanie fałszywych banknotów do obiegu grozi aż 10 lat więzienia.

O ile jedni oszuści silą się, jak mogą, aby ich podróbki najbardziej przypominały oryginały, inni idą na łatwiznę tak jak w tym przypadku. Ktoś z banknotu stuzłotowego usunął głowę króla Władysława Jagiełły II i zastąpił ją roześmianą twarzą najlepszego polskiego piłkarza Roberta Lewandowskiego. Nie zawahał się zapłacić nominałem za zakupy w niewielkim sklepie w Piątkowie pod Poznaniem. Kasjer niczego nie zauważył i przyjął stuzłotówkę z Lewandowskim.

i.iplsc.com

Sprawa wyszła na jaw, dopiero gdy właściciel dokonywał rozliczenia, jednakże ze względu na małą szkodliwość czynu nie zdecydował się zgłosić sprawy na policję. Nikt zatem nie poszukuje zuchwałego fałszerza. Nie wiadomo czy nieuważnego kasjera spotkała jakaś kara. Oby nie. W końcu każdy czasem się myli.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.




Reply