Tygrysy w ZOO były znudzone, więc zafundowano im rozrywkę w postaci żywego osiołka. Biedak nie miał szans!

Świat dzikich zwierząt jest bardzo brutalny, przetrwają silniejsi, jednak co kierowało ludźmi, którzy do zagrody tygrysów wrzucili przerażonego osiołka?

Na świecie żyją drapieżniki, które za nic nie przejdą na wegetarianizm. Zdajemy sobie sprawę, że w dzikim świecie zwierząt przeżywa te silniejsze, szybsze i sprytniejsze. Wiemy też i rozumiemy, że zwierzęta zabijają się nawzajem. Drapieżniki, by zjeść, muszą upolować ofiarę. Najczęściej ofiarami lwów, tygrysów czy wilków padają młode osobniki lub stare. Te zwierzęta, które mają najmniejsze szanse na obronę.

 

 

Oczywiście zwierzęta potrafią się bronić, stada chronią swoje młode. Nauczyły się, jak unikać zagrożeń. Niemniej padają ofiarą wyszkolonych zabójców. Ciężko jednak zrozumieć, co kierowało pracownikami ZOO w Chinach, którzy wrzucili na wybieg tygrysów przerażonego osiołka. Biedak nie miał szans w starciu z dwoma wielkimi tygrysami.

 

Próbował trzymać się z daleka od drapieżników, jednak jeden z tygrysów wskoczył do wody i złapał osiołka. Zwierzak walczył, ale w zderzeniu z kłami i pazurami wielkiego tygrysa nie miał szans. Gorączkowo próbował trafić tygrysa kopytami, ale koty szybko przegryzły gardło zwierzęcia.

 

Jak widać instynkt, który mają w sobie dzikie zwierzęta, nie łagodzi przebywanie w ZOO. Kiedy poczuły ofiarę, nie wahały się ani chwili i zaatakowały. Ciężko powiedzieć, dlaczego władze ZOO pozwoliły na takie zachowanie. To ludzie zdecydowali, że biedny osiołek umrze w tak okrutny sposób, chyba tylko po to, by przyciągnąć ciekawskich widzów.

Zobacz nagranie. Ostrzegamy, to nie jest przyjemy widok.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : dailymail.co.uk