Matka wrzuciła zdjęcie córki na Instagrama. Została zablokowana, ale nie za to, że dziecko było nagie, ale przez…

Ludzie wrzucają na portale społecznościowe wszystko, jednak często nie zdają sobie sprawy, jakie czekają ich konsekwencje.

Życie wielu ludzi przeniosło się do internetu. Zamiast spędzać czas razem, koncentrują się na zdjęciach, które mają pokazać, jak świetnie się bawią. Ludzie relacjonują wszystko – od wakacji, urlopów po drogę ze szkoły, czy posiłek, jaki właśnie zamierzają zjeść. Publikowanie zdjęć stało się także biznesem.

Nie każdy rozumie, że dziecko nie jest jego własnością i nie powinno się upubliczniać jego wizerunku, zwłaszcza w kompromitujących sytuacjach. Internet nie zapomina, a słodki bobas leżący na kocyku nagi w normalnych ludziach wzbudzi rozczulenie. Jednak są ludzie, którzy korzystają z takich zdjęć w tak podłych celach, że nie mieści się w głowie.

Dlatego też warto się zastanowić, czy kilka lajków jest warte wstydu dziecka, które za kilka lat może znaleźć soje zdjęcie na jakiejś stronie. Dorośli, którzy powinni chronić dzieci nie zawsze myślą racjonalnie i robią z dziecka modela, czy modelkę. Jordan-Lee Jones, publikowała zdjęcie dzieci z plaży. Zupełnie nie przejmując się, że pokazuje obcym ludziom swoją nagą córkę. Jednak nie na to głównie zwrócili uwagę internauci, przez których jej konto zostało zablokowane.

Nie nagość dziecka zdenerwowała internautów, ale stan jego skóry. Dziecko było bardzo mocno opalone, kontrast z skórą, która była zakryta wcześniej bielizną, był ogromny. Internauci, zastanawiali się, czy kobieta wie, że tak delikatną skórę trzeba koniecznie ochraniać filtrami, bo nieodpowiedzialność może doprowadzić dziecko do raka skóry. Jordan-Lee, tłumaczyła, że kolor skóry wynika z tego, że ma aborygeńskich przodków.

Jednak zdjęcie zostało usunięte przez administratorów strony za niezgodny z regulaminem. Jordan-Lee twierdzi, że to przez rasizm i ocenianie koloru skóry jej córki.

A co wy sądzicie, o publikowaniu takich zdjęć dziecka w internecie?

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply