9-latek dowiedział się, że prezydent Trump zarobi tylko 1 dolara w rok, rozbił więc skarbonkę i wysłał głowie państwa swe oszczędności

Hojność i szczodrość to cechy na wagę złota.

W dzisiejszym świecie, w którym każdy chce, jak najwięcej zagarnąć dla siebie, ze świecą można szukać ludzi, którzy bezinteresownie dzielą się tym, co mają z innymi. Biedniejsi czekają na pomocną dłoń. Bardzo często nikt tej ręki nie chce im podać. Ludzie są ostrożni, nie kwapią się do pomagania. Zbyt wielu jest oszustów, którzy pod przykrywką zbożnych celów ukrywają swe niecne plany.

Zastanawiamy się więc nad każdym groszem, który oddajemy innym i 10 razy sprawdzamy, czy aby na pewno ktoś nie chce wywieść nas w pole. Wyłudzacze i złodzieje nie mają wstydu i sumienia, a na ich „działalności” zwykle cierpią niewinni. Chorzy, biedni i pokrzywdzeni, którzy nie mogą się obejść bez pomocy z zewnątrz, nie dostają jej w takim wymiarze, w jakim jest potrzebna.

Mało jest już ludzi poświęcających się innym. Ci, którzy są świecą przykładem. Stają się sławni, bo robią coś, na co niewielu z nas byłoby stać. Wrażliwe serce i empatia są mało nowoczesne. Brutalny świat sprowadza do parteru największych idealistów. O tym, by być ludzkim, przypominają nam dzieci. Najmniejsi nie są zepsuci przez otoczenie. Kierują się sercem, które podpowiada im, co jest dobre, a co nie. Myślą prosto. Działają spontanicznie.

Melissa nie miała pojęcia, że jej 9-letni syn jest tak czuły i wrażliwy na ludzką krzywdę, dopóki chłopczyk nie zaskoczył jej gestem, o którym wkrótce zrobiło się bardzo głośno. Mały Eli’sha Davies z Crossville w Tennessee miał jedno marzenie: bardzo chciał mieć mandolinę. Na instrument zaczął już nawet zbierać pieniądze. W śwince skarbonce było 3 dolary, kiedy chłopiec usłyszał, że jego prezydent dostanie tylko 1 dolara rocznie.

Donald Trump zrzekł się pensji jeszcze przed wyborami. Obrzydliwie bogaty polityk uznał, że pobieranie wynagrodzenia za prezydenturę byłoby co najmniej niestosowne. O majątku Trumpa chłopiec wcale jednak nie wiedział. Bardzo przejął się, że głowy państwa nie będzie stać na rachunki, postanowił więc rozbić świnkę skarbonkę i wysłać swoje oszczędności do Białego Domu.

Mama 9-latka próbowała mu wytłumaczyć, że prezydent nie potrzebuje jego pieniędzy, chłopiec był jednak zdeterminowany, nie dał się przekonać i zdania nie zmienił. Koperta z datkiem powędrowała do prezydenta. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Eli’sha otrzymał ją od samej głowy państwa. Trump odesłał chłopcu jego 3 dolary. – Pomyśl, o tym, jak wykorzystać te pieniądze w swojej społeczności i nie zapominaj o tym, by myśleć o rzeczach wielkich, a marzyć o jeszcze większych – napisał szef kraju.

Wkrótce o wspaniałym geście chłopca usłyszały całe Stany Zjednoczone, a pierwsze wielkie marzenie malca w końcu się spełniło. Urzeczony Eli’shą John Wilderman, prezes Fundacji Ds. Edukacji Młodych Muzyków przekazał chłopcu upragnioną mandolinę. Teraz chłopiec nie musi już zbierać na instrument.

Na co wyda swoje oszczędności?

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : wittyfeed.me, sun-sentinel.com


Reply