Ponad 9 tys. osób poskładało się i wspólnie kupiło ten francuski zamek. Przyświecał im 1 bardzo szczytny cel

Każdy z nas marzy o odrobinie luksusu.

Dla jednych jego synonimem jest kupienie drogich perfum, czy zegarka, dla innych zagraniczna wycieczka. Zachcianki bywają różne, a każda z nich jest idealnie dopasowana do właściciela. Wszystkie te przyjemności mają jeden wspólny mianownik – sporo kosztują i nie możemy sobie na nie pozwolić na co dzień. Niektóre z nich to prawdziwe marzenia, na których realizację składamy pieniądze latami, inne wymagają solidnego nadszarpnięcia domowego budżetu.

Ludzie mają różne fanaberie. Niektórzy marzą o tym, by zamieszkać w zamku. W tym szczególnym przypadku pragnienie posiadania własnej komnaty połączyło ze sobą ponad 9400 zupełnie obcych osób. Dzięki wspólnemu wysiłkowi i organizacji jednej z największych składek świata ich marzenie się spełniło. Kupili XIII – wieczny La Mothe-Chandeniers.

Wcześniejszy właściciel zamku dwoił się i troił, by utrzymać go w jak najlepszym stanie. Miał dobre chęci, ale brakowało mu pieniędzy na odnowienie popadającego w ruinę zabytku. Z pomocą przyszedł Dartagnans, serwis crowdfundingowy, poświęcony ochronie francuskiego dziedzictwa. Fundacja wyszła do ludzi z propozycją kupna zamku. Jednocześnie organizacja poinformowała, że pieniądze ze sprzedaży zostaną w całości przeznaczone na odnowę niszczejącej rezydencji.

Czytaj dalej na następnej stronie.

m>Pomysł polegał nie tylko na zebraniu pieniędzy, ale także na zgromadzeniu jak największej liczby osób, pragnących uczestniczyć w uratowaniu tego magicznego, bajkowego miejsca – powiedział, Romain Delaume, organizator zbiórki. Ludzi skusiła perspektywa posiadania bajkowego pałacu. Właścicielami zostali jednak tylko na papierze, bo nawet gdyby mocno się ścisnęli, nie zmieścilibyście w zamkowych komnatach.

Wszyscy mogą sobie jednak pogratulować, nawet nie wspaniałego pałacu, ale gestu, który przyczynił się do jego ocalenia. Za taką przyjemność każdy z ponad 9 tys. posiadaczy majątku, zapłacił 50 euro (a chętni trochę więcej), wyśniony pałac kosztował w sumie 760 tys. euro.

Akcja „Zaadoptuj zamek” była nietypowym i bardzo ryzykownym przedsięwzięciem, stanowiła jednak jedyną szansę na drugie życie budowli. Z niewiadomych przyczyn pałac nigdy nie znalazł się na liście zabytków. Państwo nie opiekowało się nim, nie chroniło go i na niego nie łożyło. Na szczęście przekazanie odpowiedzialności za rezydencję ludziom okazało się strzałem w dziesiątkę.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : theguardian.com, metro.co.uk


Reply