93-latek był przerażony, po tym, jak złodzieje splądrowali mu dom. Policjant, którego wezwał, pocieszył go grą na pianinie

Jest wiele powodów, dla których możemy lubić naszą pracę.

Szczęśliwcy, którym udało się znaleźć wymarzony zawód ciurkiem wymieniają wśród nich satysfakcję z tego, co robią, łączenie przyjemnego z pożytecznym, czy też poczucie, że robią coś ważnego. To nie cyferki na koncie nas uszczęśliwiają, ale świadomość, że znaleźliśmy swoje miejsce na ziemi i kogoś, komu jesteśmy potrzebni.

Niestety coraz rzadziej pamiętamy o tej ważnej prawdzie, a pracę zaczynamy traktować, jako bezduszne dopełnianie formalności. Robią to nawet ludzie, których zawody moglibyśmy z powodzeniem nazwać misjami. Lekarze przyjmują dziennie wielu pacjentów, nie mają czasu, by skupić całą swą uwagę na jednym, którego akurat badają, a tym bardziej okazać mu serce, czy współczucie. Myślami wybiegają dalej, do kolejnej choroby, następnego nazwiska.

To samo tyczy się policjantów, którzy mają swoje raporty, które muszą uzupełniać, a ludzie są dla nich bardzo często tylko kolejnymi numerkami i sprawami.

Na szczęście pośród całej masy ludzi, dla których praca to tylko źródło zarobku, są jeszcze tacy, którzy czerpią z niej prawdziwą satysfakcję i radość. Osoby takie nigdy nie są formalistami, a ich podejście do innych jest bardzo ludzkie.

Przykładem kogoś o tych cechach jest niewątpliwie Craig Bull, policjant z Mansfield w Anglii, który okazał serce samotnemu,  staruszkowi, ofierze kradzieży. Kiedy 93-latek opowiedział mu swe życie. Craigowi zrobiło się autentycznie żal starszego pana. Gdy więc dostrzegł, że ten ma w domu pianino, niewiele myśląc zasiadł do niego i zagrał Chopina.

Na kolejnych stronach znajdziesz filmik z jego występem. Przejdź dalej koniecznie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : nottinghampost.com, huffingtonpost.com, facebook.com


Reply