„Chciałbym, żeby uciszyła to coś” – mruknął nastolatek o matce z płaczącym dzieckiem. Ojciec nauczył go rozumu!

Bycie świeżo upieczoną mamą bywa trudne. 

Dzieci czasami przypominają małe potworki, kochane, ubóstwiane, ale jednak… Już samo przygotowanie dziecka do wyjścia z domu nastręcza niemałych problemów. Często jest tak, że gdy już są umyte, ubrane, wyczesane, zwykle coś im nie pasuje i wybuchają płaczem, stojąc w drzwiach. To może być zbyt wiele dla młodej mamy, zwłaszcza jeśli widzi na sobie karcący wzrok otoczenia, które widzi, że sobie nie radzi. 

Brytyjka, Lucy Hatami próbowała cieszyć się śniadaniem poza domem. Nie miała wiele okazji do wyjścia odkąd pojawił się jej 8-miesięczny synek. Czasami jednak się to udawało. Tego dnia maluch wyraźnie jednak nie miał humoru i zaczął marudzić w restauracji. Dziecko rozpłakało się, a kolejne próby uspokojenia synka spełzały Lucy na niczym. Kobieta zaczęła odczuwać dyskomfort, bo nie potrafiła uciszyć płaczącego maleństwa. W pewnym momencie ze stolika obok dobiegł ją pomruk. – Chciałabym, żeby uciszyła to coś – usłyszała kobieta. 

Przy sąsiednim stoliku siedział ojciec z 19-letnim synem. To z ust chłopaka dobiegł ją kąśliwy komentarz. Lucy nie zdążyła jednak zareagować. Bo do akcji już zdążył wkroczyć ojciec, który po mistrzowsku spacyfikował chłopaka. Szybko wstał podszedł do syna i powiedział mu na ucho półgłosem:

Co, myślisz, że ty byłeś doskonały? Byłeś takim samym małym gnojkiem. Teraz przestań być bachorem, idź tam, przeproś ją, i zaproponuj jej śniadanie, ponieważ ma pełne ręce roboty! – nakazał twardo synowi.

Co zrobił pouczony chłopak? Czytaj stronę dalej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply