Chłopiec utknął między metalowymi rurkami. Jego ojciec robił wszystko, by go uwolnić. Męczył się 2 godziny, a rozwiązanie było na wyciągnięcie ręki!

Czasami najciemniej jest pod latarnią.

Najtrudniej jest nam znaleźć rozwiązanie najprostszych kłopotów. Problemy, które z boku wydają się błahe, wcale takie nie są, gdy spadają na nasze barki. „Niepozorne dramaty” są wspominane z uśmiechem na ustach. Opowiadamy je potem w towarzystwie. Stają się wesołymi anegdotami, ale…„tu i teraz” wcale nie jest nam z nimi do śmiechu.

Proste rozwiązania wcale nie tak łatwo znaleźć. Choć wydają się na wyciągnięcie ręki, wpaść na nie to tak, jak wygrać na loterii. Najtrudniej jest, gdy od naszej kreatywności zależy zdrowie kogoś bliskiego. Kiedy wiemy, że nasza decyzja wpłynie na najdroższą nam osobę, 10 razy się zastanowimy, zanim ją podejmiemy. Obraz zaciemniają nam uczucia i w efekcie jesteśmy jak dzieci we mgle.

Z Rodrigo Gardine śmieje się pół internetu, choć jemu wcale do śmiechu nie było. Kiedy głowa jego dwuletniego synka Arthura utknęła między metalowymi rurkami, mężczyzna próbował wszystkiego, by malca uwolnić. Męczył się 2 godziny,  starał tak bardzo, że nie dostrzegł rozwiązania, które miał „na oczach”. Wy je widzicie?

Jeśli nie, znajdziecie je na następnej stronie.

tni Arthur z Serra w południowo-wschodniej Brazylii bawił się niepilnowany, gdy przyszedł mu do głowy bardzo głupi pomysł. Zaciekawiony czymś chłopiec wszedł pomiędzy metalowe słupki. O ile wejście było łatwe, o tyle wyjść już nie potrafił. Głowa malca utknęła na dobre. Nie chciała przejść przez rurki. Mały Arthur zaklinował się w pułapce. Jego krzyk od razu zaalarmował tatę.

Rodrigo męczył się i trudził, by uwolnić synka. Na pomoc przyszli mu inni członkowie rodziny (dziadek i wujek chłopca). Trzech mężczyzn przed dwie godziny, na przemian: pchało, podnosiło chłopca, oraz bezskutecznie próbowało rozchylić rurki. Ich starania filmowała babcia dziecka, Celia, która była bezradna. Kiedy mieli już dzwonić po kogoś z piłą do cięcia metalu, w końcu ich oświeciło.

Ugryźliśmy problem od złej strony. Przecież Arthur nie wcisnął tam najpierw głowy. Zrobiło nam się strasznie głupio, że nie wpadliśmy na to wcześniej – powiedział ojciec malucha już po jego uwolnieniu.

Nagranie z uwalnianiem chłopca udostępniono już ponad 200 tys. razy. Internauci są zgodni co do tego, że rodzina chłopca powinna wpaść na rozwiązanie dużo wcześniej niż po 2 godzinach. 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : dailymail.co.uk, mirror.co.uk, youtube.com


Reply