Morze wyrzuciło na brzeg ciało wieloryba. Co zrobili ludzie? Wdrapali się na nie, by zrobić sobie selfie, a na skórze zwierzęcia zostawili grafitti

„Tracimy szacunek i współczucie, dla wszystkiego” – skomentowała jedna z internautek.

Te słowa są bardzo wymowne. Odnoszą się nie tylko do tej jednej sytuacji, ale do ogółu naszych zachowań. Chcąc nie chcąc musimy przyznać, że jesteśmy coraz mniej wrażliwi na ból i cierpienie naszego otoczenia. Nie szanujemy przyrody wokół nas i perfidnie ją niszczymy. Za naszą sprawą Ziemia jest bardzo zanieczyszczona i zdewastowana.

Nasz negatywny wpływ na środowisko, starają się pokazać i uwypuklić artyści. Jednym z nich jest Josh Keyes. Mężczyzna na pierwszym planie swych prac umieszcza graffiti. Warstwę malunków „dodaje” do nietypowych obiektów, takich jak satelity, czy góry lodowe.

Wspominamy o nim, nie bez powodu, artysta zasłynął bowiem umieszczeniem graffiti na ogonie wieloryba. Zrobił to poprzez dodanie warstwy obrazu do zdjęcia morskiego stworzenia. Miał to być symbol tego, jak ludzie sieją zniszczenie, nie oszczędzając żadnego z obszarów, czy stworzeń.

Mężczyzna w życiu by nie pomyślał, że ktoś kiedyś weźmie z niego przykład i zrobi graffiti na prawdziwym wielorybie, którego fale wyrzuciły na brzeg. Coś tak okrutnego stało się jednak naprawdę na jednej z chilijskich plaż. Kiedy morze zostawiło na piasku ciało ponad 20-metrowego ssaka, ludzie zrobili sobie z niego zabawkę. Zaczęły do niego ściągać „pielgrzymki” nastolatków, którzy wchodzili na grzbiet zwierzęcia i robili sobie z nim zdjęcia. Ktoś wziął coś ostrego i wyrył na skórze wieloryba napis.

Czytaj dalej na następnej stronie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : ufunk.net, metro.co.uk, dailymail.co.uk


Reply