„Czy powinienem zrobić dziecku tatuaż?” – spytał na Reddicie jeden z ojców. Odpowiedzi użytkowników portalu na pewno was zaskoczą

Rodzice coraz częściej wykorzystują internet do rozwiązywania problemów ze swoimi dziećmi.

Znany jest przypadek mieszkanki Łomży, która zamiast zabrać półtorarocznego okrutnie poparzonego malucha na pogotowie, wstawiła zdjęcie jego poranionej nóżki na forum dla matek i spokojnie czekała na poradę. Gdyby nie szybka reakcja internautek maluch jeszcze długo czekałby na pomoc. Kobiety nie dość, że kazały natychmiast odwieźć dziecko na pogotowie, to jeszcze wytropiły nierozsądną opiekunkę i powiadomiły o jej szkodliwym zachowaniu policję.

Ten ojciec również uzależnił od decyzji internautów zdrowie i życie jednego ze swoich synków, zadając użytkownikom Reddita kontrowersyjne pytanie. Już samo rozważanie zrobienia małemu dziecku tatuażu jest wątpliwe moralnie. Kiedy jednak poznacie jego historię, trudno będzie wam winić go za branie pod uwagę takiej możliwości.

Użytkownik Thrwydad jest ojcem dwóch identycznych 12-miesięcznych bliźniaków. Chłopcy, Aaron i Adam są wcześniakami. Przedwczesny poród odznaczył swe piętno na Aaronie, który urodził się z poważną nieuleczalną chorobą. Chłopcu co cztery godziny podawane są silne leki. Adam jest całkowicie zdrowy, a podanie mu tych samych środków może się dla niego skończyć tragicznie.

Do tej pory para stosowała różne metody, by jakoś odróżnić od siebie malców. Wszystkie sposoby zawiodły, a Adam już raz wylądował przez nie w szpitalu. Płukanie żołądka sprawiło, że z organizmu chłopca pozbyto się szkodliwych substancji. Jego rodzice nie chcą jednak ryzykować podobnych sytuacji. Dlatego właśnie przyszedł im do głowy pomysł na tatuaż. By upewnić się, że robią dobrze zapytali o zdanie użytkowników Reddita.

Jak myślicie, co im odpowiedzieli?

Dowiecie się tego z kolejnych stron.

ni przez najbliższych. Problemy z ich rozróżnieniem mają nawet ich rodzice. Zdarzyło się już tak, że by ich odróżnić, podpisano chorego chłopca markerem. Tak oznaczony Aaron został oddany wraz z bratem pod opiekę babci. Kiedy jednak kobieta kąpała chłopców, znaki się zmyły. Babcia podała lek niewłaściwemu chłopcu, w rezultacie Adam skończył w szpitalu. Minął tydzień, zanim wrócił do domu. Jak stwierdził ojciec, para wyczerpała już wszelkie możliwości odróżniania maluchów.

Próbowaliśmy różnych rzeczy, jak oznaczanie chłopców markerem, malowanie paznokci, konkretne ubrania dla każdego z nich, golenie głowy, długo by wymieniać. Nawet najtrwalsze opcje wydają się zbyt ryzykowne, po tym, jak oni się mieszają – wyznaje zrozpaczony ojciec.

Jak dodaje, w ubiegły weekend mógł stracić obu swoich synków. By nie dopuścić do podobnego zagrożenia jest gotów podjąć ekstremalne środki.

Słyszałem, że rodzice w podobnych sytuacjach decydują się na tatuaż, małą kropkę za uchem dziecka. Co wy o tym myślicie? – spytał mężczyzna.

akcja komentujących na Reddicie była zaskakująca. Pytanie, co prawda wywołało ożywioną dyskusję, była ona jednak merytoryczna i przeważały pozytywne komentarze. Krytyczni wobec pomysłu z tatuażem rodzice zaproponowali alternatywę w postaci przebicia dziecku uszu. Ten pomysł jednak też miał zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ci pierwsi podkreślili, że kolczyk nie jest na całe życie. Kiedy dorośnie, chłopiec może go ściągnąć, pozwalając dziurce w uchu zarosnąć.

Drudzy uznali tatuaż za mniej inwazyjny, czarna plamka, podobna do pieprzyka, jednak znacznie ciemniejsza w nierzucającym się w oczy miejscu wydała im się lepszym pomysłem od kolczyka, za który dziecko mogłoby pociągnąć rozrywając sobie ucho.

Większość zgodziła się jednak co do tego, że rodzicom pomóc w podjęciu tak ważnej decyzji powinien lekarz. A waszym zdaniem, co powinien zrobić ojciec w rozterce?

Jakie rozwiązanie będzie najlepsze dla dorastającego Aarona? Czy tatuowanie tak maleńkiego dziecka nie jest zbyt bolesne i niebezpieczne dla malucha? 

 

 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : rebelcircus.com


Reply