„Cudowne dziecko”, które urodziło się po 6 poronieniach, umiera, gdy niania zostawia je w rozgrzanym samochodzie

Chyba nie ma nic gorszego w życiu rodzica niż uczestniczenie w pogrzebie własnego dziecka. To dzieci powinny żegnać swoich rodziców, a nie odwrotnie.

Opiekunom latami ciężko jest zrozumieć ogromną stratą. Pogrążeni w żałobie nie mogą pogodzić się okrutnym losem. Jeszcze gorzej, gdy w żałobie zostają sami. Wówczas zamykają się w sobie, obwiniają nawzajem, popadają w depresję lub nałogi. W takich sytuacjach niezwykle ważne jest wsparcie i pomoc najbliższych. 

17 września 2019 roku dwuletnia Zariah Hasheme zmarła po tym, jak opiekunka, Tammie Brooks zostawiła ją w nagrzanym samochodzie przez 7 godzin. 41-latka miała zaprowadzić dziewczynkę do żłobka, jednak o tym zapomniała (przynajmniej tak twierdzi). Dziecko zostawiła w swoim samochodzie i o 6:30 poszła załatwiać własne sprawy. Do zdarzenia doszło w Albuquerque w Nowym Meksyku. Pogoda tego dnia była bardzo słoneczna, a wnętrze samochodu z godziny na godzinę coraz bardziej się nagrzewało.

Po jakimś czasie uświadomiła sobie, co zrobiła i chciała wszystko naprawić, jednak było już za późno. O 13:30 na miejsce zdarzenia przybyła policja. Mała Zariah niestety już nie żyła.

Nie życzyłabym takiego bólu najgorszemu wrogowi — powiedziała dziennikarzom matka dziewczynki.

Śmierć dwulatki jest jeszcze bardziej druzgocąca, ponieważ rodzice Zahary, Hasheme i Demi Petrowski starali się o potomstwo przez kilka długich lat.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply