Włożyli psa do lektyki i obnosili po okolicy. Wszystko w jednym konkretnym celu!

Chiny słyną z okrutnego traktowania psów.

Wszyscy doskonale wiedzą co dzieje się na słynnym festiwalu psiego mięsa w Yulin. Psy są okrutnie torturowane, po czym zabijane i zjadane. Chińczycy wierzą, że bicie i przypalanie ogniem poprawia smak psiego mięsa, dlatego przed uśmierceniem czworonogów często funduje się im najgorsze tortury. Podobno wówczas mięso jest smaczniejsze i delikatniejsze.

Krwawy festiwal odbywa się rok rocznie od 2009 roku i spotyka się z ostrą krytyką wielu ludzi, jednakże smakosze psiego mięsa niewiele sobie z tego robią. Impreza trwa trzy dni i szacuje się, że zjadanych jest wówczas od 10 do 15 tysięcy psów! Najgorsze jest to, że sporo czworonogów nie pochodzi z certyfikowanych hodowli. Są wyłapywane z ulic lub odbierane właścicielom. Niektóre z nich wciąż mają obroże na szyjach.

Ciężko zakazać ludziom tradycji praktykowanej od bardzo dawna. Potrawy z psów cieszą się popularnością od tysięcy lat i mieszkańcy Państwa Środka nie chcą z nich tak łatwo zrezygnować. To tak samo jakby u nas zakazać spożywania drobiu. Na szczęście nie wszystkie rejony Chin słyną z takiego okrucieństwa wobec zwierząt. W pewnej odległej wiosce Jiaobang w prowincji Kuejczou co roku odbywa się zupełnie inny festiwal. Nazywa się Dniem noszenia psa.

O co w nim chodzi? O tym na następnej stronie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : independent.co.uk, thesun.co.uk, dailymail.co.uk


Reply