Gdy w Teksas uderzył huragan Harvey, ludzie uciekli, lub skryli się w domach. Ten chłopak wcale się jednak nie przestraszył, wyszedł na ulicę i zaczął tańczyć…

Kiedy meteorolodzy zauważyli, że do wybrzeży Teksasu zmierza ogromna nawałnica, początkowo uznali ją za niegroźną.

Dopiero gdy Harvey uderzył z pełną siłą, eksperci stracili nadzieję i zmienili jego klasyfikację z huraganu drugiego na czwartego stopnia. Harvey był jak walec, który przetoczył się przez miasta stanu Teksas. Ulewne deszcze zalały domy. Zniszczeniu uległy drogi, budynki i linie energetyczne.

Gdy w Teksas uderzył huragan Harvey, ludzie uciekli, lub skryli się w domach. Ten chłopak wcale się jednak nie przestraszył, wyszedł na ulicę i zaczął tańczyć...

Wiatr w porywach osiągał nawet 210 km/h, na niektóre miasta spadła prawdziwa ściana deszczu (nawet 1,3 m3).

Kataklizm spowodował wielomiliardowe straty. Tysiące ludzi straciło dach nad głową, a co najmniej 60 życie. Mieszkańcy stanu przeżyli koszmar. Wśród przerażonych ludzi byli jednak i tacy, którzy nic nie zrobili sobie z nawałnicy. Jedną z tych osób był DeAndre Wilson. Performer i aktor z Austin uznał, że szalejąca wokół nawałnica, to idealna okazja do tanecznych popisów, wziął więc komórkę, lub jakiś odtwarzacz, puścił muzykę i zaczął pląsać wśród wichury.

Gdy w Teksas uderzył huragan Harvey, ludzie uciekli, lub skryli się w domach. Ten chłopak wcale się jednak nie przestraszył, wyszedł na ulicę i zaczął tańczyć...

Jego podkład muzyczny zagłuszał co prawda dudniący deszcz i wiejący wiatr, a on sam przemókł do suchej nitki, najwyraźniej jednak bardziej liczyła się dla niego popularność na YouTube niż własny komfort i bezpieczeństwo. Jak potem tłumaczył mężczyzna, swoim popisem chciał wlać w serca przerażonych ludzi nadzieję i oderwać ich myśli od kataklizmu i jego skutków.

Nagranie z jego popisem rozeszło się wirusowo, a tańczący w deszczu mężczyzna doczekał się naśladowców.

Gdy w Teksas uderzył huragan Harvey, ludzie uciekli, lub skryli się w domach. Ten chłopak wcale się jednak nie przestraszył, wyszedł na ulicę i zaczął tańczyć...

Nie wszystkim jednak wygibasy Amerykanina przypadły do gustu. Część internautów uznała, że mężczyzna pokazał tylko, że nie ma szacunku do ludzi, którzy stracili dobytek życia i swoich bliskich. Uznali, że zachował się głupio i niepoważnie. Naraził siebie, a już najgorszy wpływ miał na osoby, które bezmyślnie poszły w jego ślady. – Ten człowiek zrobił dla mnie coś dobrego: przypomniał mi, jakimi ludzie potrafią być idiotami. W sumie powinienem mu podziękować, bo trochę o tym zapomniałem – to jeden z najłagodniejszych komentarzy do tańców DeAndre. Zobacz nagranie z wyczynami DeAndre.

Co o tym wszystkim myślisz? Naszym zdaniem miał więcej szczęścia niż rozumu.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

Reply