Gdyby nie Michael Jackson, byłby milionerem. Dziś nie może nawet znaleźć pracy

Katastrofa przydarzyła się po wyjeździe Johna do Los Angeles. Po powrocie z miasta, gdzie muzyk zmarł, John był tak przejęty, że postanowił oficjalnie zmienić imię i nazwisko z John Lomas na John Michael Jackson. Takie dane widnieją dziś w jego dokumentach. Wkrótce jednak bardzo pożałował tej śmiałej decyzji. Wszystko za sprawą dokumentu „Leaving Neverland”, w którym ofiary otwarcie mówią o molestowaniu przez króla popu. 

Gdyby nie Michael Jackson, byłby milionerem. Dziś nie może nawet znaleźć pracy

Po jego obejrzeniu do mężczyzny dotarło, jaki wielki błąd popełnił. Pełne imię i nazwisko wisi teraz nad nim jak klątwa. To piętno, którego nie może się pozbyć. Na domiar złego John stara się o pracę opiekuna w świetlicy. Nic dziwnego, że nie może jej dostać.

Za każdym razem, gdy ubiegam się o pracę, muszę ujawnić moje imię i nazwisko. Wygląda to naprawdę źle, że postanowiłem zmienić swoje imię do domniemanego pedofila – podkreśla Brytyjczyk.

Najgorsze, że przez brak pracy nie stać go na zmianę nazwiska i koło się zamyka. Doszło nawet do tego, że na 120 dolarów na korektę w papierach musiał założyć kampanię crowdfoundingową (pamiętacie, ile wydał na pamiątki). Dziś ostrzega innych przed podobnymi fascynacjami. – Nie stawiajcie ludziom pomników za życia. Nigdy nie wiadomo, jakie potwory mogły w nich siedzieć – mówi. Współczujecie mu?

Źródło: au.lifestyle.yahoo.com, ladbible.com, telegraph.co.uk

Gdyby nie Michael Jackson, byłby milionerem. Dziś nie może nawet znaleźć pracy
Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply