Gwiazda porno porzuciła filmy dla Boga. „Jezus kocha gwiazdy porno” – głosi

Nie każdy musi być od razu spisany na straty. 

Wszyscy zasługujemy na drugą szansę. Trzeba dać tylko komuś nadzieję na zmianę, zauważyć osobę potrzebującą i obdarzyć ją kredytem zaufania, którego potrzebuje. Na nasze dobre imię pracujemy całe życie, cały czas musimy się starać, by było jak marka, metka, po której rozpoznajemy dobrą jakość. Całe życie możemy się więc starać wymazać przeszłość, która nie należała do udanych. 

Brittni Ruiz przyszła na świat 1 kwietnia 1987 w Chula Vita w Kalifornii (USA). Dojrzewała w „zepsutym” domu. Nie znała swej wartości i nie czuła się doceniania. Zmagała się z anoreksją. Jej życie nie było bajką. Gdy dziewczyna miała 14 lat padła ofiara gwałtu. Rok później po raz pierwszy rozebrała się za pieniądze.

Szybko odkryłam, że gdy byłam naga w obecności mężczyzn, dostawałam to, czego nie dostawałam w domu – tak się to zaczęło – wyjaśniła. 

Początkowo nastoletnia Brittni występowała w barze, jako tancerka topless. Gdy osiągnęła pełnoletność trafiła do branży porno. Jak wspomina, przyjęła tę pracę, bo kręcąc filmy, w końcu poczuła, że do czegoś się nadaje. Producenci ją doceniali, prawili jej komplementy i obiecywali karierę…  Wkrótce Brittni porzuciła swe imię i nazwisko. Stała się Jenną Presley. Pod tym pseudonimem mogła robić wszystko, co tylko jej kazano. Nie czuła się sobą, odczuwała to tak, jakby robił to ktoś inny.

Stałam się robotem. Pracowałam jak gumowa lalka Barbie, pozbawiona wszelkich emocji. Nie byłam już dłużej Brittni, przeistoczyłam się w Jennę Presley. Zyskałam alter ego. Zgadzałam się na wszystko, bo wydawało mi się, że tylko tak zrobię wymarzoną karierę. Przecież kiedyś tak bardzo chciałam być modelką – wspomina.

Czytaj dalej na następnej stronie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply