Horror człowieka, któremu wyrósł „diabelski róg”. Nie chcielibyście mieć z tym do czynienia!

Ludzie boją się rzeczy i zjawisk, których nie rozumieją.

W Średniowieczu było tych zjawisk mnóstwo. Można na przykład podejrzewać, że legendy o wilkołakach są związane z tzw. syndromem wilkołaka. Choroba ta jest dziedziczna i występuje na skutek mutacji genetycznych. W dawnych latach często była powodowana stosunkami kazirodczymi.


Horror człowieka, któremu wyrósł „diabelski róg”. Nie chcielibyście mieć z tym do czynienia!

Charakteryzowała się nadmiernym wzrostem owłosienia. Często szła też w parze z zaburzeniami psychicznymi. Ludzie nią dotknięci mieli na ciele coś na kształt futra i często dziwnie się zachowywali. Inni bali się ich i unikali, uważali za kreatury z piekła rodem. Czy z diabłem mogło być podobnie?

Dziś medycyna zna przyczyny syndromu wilkołaka. Z „czarcimi rogami” nie jest już jednak tak łatwo. To przedziwne schorzenie jest często łączone z nadmierną ekspozycją na słońce i promienie UV. Lekarze twierdzą, że może być też powodowane brodawkami wirusowymi, czy rakiem płaskonabłonkowym. Cierpią na nie zwykle osoby starsze. Niewykluczone, że to właśnie stąd wyobrażenia starych, pomarszczonych diabłów z rogami. 

Horror człowieka, któremu wyrósł „diabelski róg”. Nie chcielibyście mieć z tym do czynienia!

Skoro jednak nie możemy czegoś na 100 proc. wytłumaczyć, nic dziwnego, że unikamy tego jak ognia i się tego trochę boimy. Nie inaczej było z Shyamem Lal Yadavem, 74-letnim rolnikiem z Indii. Z dnia na dzień na głowie Hindusa zaczęło rosnąć coś dziwnego. 74-latek twierdzi, że powiększający się guzek pojawił się w miejscu, w którym wcześniej była ranka po uderzeniu w głowę. Początkowo Shyam nie przejmował się zbytnio niewielką naroślą. Kazał się jej pozbyć swojemu fryzjerowi. Fryzjer posłusznie wykonał polecenie klienta. Dopiero wtedy diabelski róg zaczął rosnąć w najlepsze. 

Przejdź na następną stronę po więcej.

Horror człowieka, któremu wyrósł „diabelski róg”. Nie chcielibyście mieć z tym do czynienia!
Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply