Irina nie pracuje, bo jest na to „za ładna”. Nie chce rozpraszać mężczyzn w miejscu pracy

By zdobyć wymarzoną pracę, nie wystarczy dyplom.

Doświadczenie na podobnym stanowisku też nie jest gwarantem zatrudnienia. Trzeba mieć to coś, dać się zapamiętać rekruterom z jak najlepszej strony. Być jednocześnie najlepszą i wiarygodną wersją siebie. Nie jest to takie proste, zwłaszcza że na rozmowach kwalifikacyjnych lubi pojawiać się stres i niepewność. 


Pewności siebie nie można odmówić 33-letniej Irinie Kovej. Rosjanka jest absolwentką prawą. Nie pracuje, bo jak twierdzi, jest na to zbyt piękna. Szefowie zbytnio zaaferowani jej niesamowitym wyglądem, nie chcą jej zatrudniać. Atrakcyjny wygląd przeszkadza jej już na etapie procesu rekrutacji. 

Nawet w trakcie procesu rekrutacji bycie piękną przeszkadza. Mam dyplom prawnika i wspaniałe CV, ale mój agent rekrutacyjny wciąż kazał mi farbować moje blond włosy na ciemne. – Z takim wyglądem nigdy nie dostaniesz pracy – powtarzał – żali się kobieta. 

Irina zaczęła więc farbować swoje blond pukle i chodzić w okularach, by wyglądać bardziej profesjonalnie. Prawie całkowicie zrezygnowała też z makijażu, bo jak twierdzi, nie mogła sobie pozwolić na aż tak atrakcyjny wygląd.

Rzadko chodzę w makijażu – z moimi atrybutami, nie muszę. Kiedy masz duże usta i oczy i tak przyciągasz uwagę – mówi kobieta. 

Przejdź na następną stronę po więcej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply