Zabrał synów na wiosenny piknik, kiedy coś zaczęło się ruszać między skałami, nie sądził, że grozi im aż takie niebezpieczeństwo

Kiedy robi się cieplej, wszyscy garną się na spacery, zwłaszcza kiedy małe dzieci pełne energii roznoszą dom.

Najczęściej, gdy jest ciepło, a już z pewnością po sezonie zimowym, lubimy spacerować. Na świeżym powietrzu, w ciepłych promieniach słońca czas spędza się przyjemnie i wesoło. Wraz z wiosną budzi się życie, drzewa rozkwitają i zwierzęta zaczynają wychodzić śmiało z zimowych legowisk. Niestety nie wszystkie zwierzęta są dla nas bezpieczne.

 

Zabrał synów na wiosenny piknik, kiedy coś zaczęło się ruszać między skałami, nie sądził, że grozi im aż takie niebezpieczeństwo

 

W naszym klimacie nie ma wielu zwierząt, które zagrażałyby życiu ludzi. W porównaniu z Afryką, Australią gdzie żyje wiele pająków, żab czy węży, które mogą zabić człowieka, w naszym rejonie Europy nie jest źle. Jednak przez to też mamy mniejszą świadomość, że coś może nam zagrażać. Często nasza czujność jest zmniejszona, a zdarza się, że na spacerowej ścieżce można spotkać zagrażające nam zwierze.

Przekonał się o tym Josh Rose, który wraz z synami – Lincolnem i Sebastianem wybrał się na spacer i spotkał na swojej drodze największe zagrożenie naszego klimatu – żmiję.

O tym, co się stało, przeczytasz na kolejnej stronie.

Zabrał synów na wiosenny piknik, kiedy coś zaczęło się ruszać między skałami, nie sądził, że grozi im aż takie niebezpieczeństwo

c postanowił wykorzystać ładny dzień, by wybrać się ze swoimi synami na spacer połączony z piknikiem. Kiedy spacerowi po parku, młodszy Sebastian zobaczył, że między skałami coś się rusza. Kiedy ojciec zobaczył, że jest to jedyny w Wielkiej Brytanii jadowity wąż – żmija sykliwa. Josh chciał go przegonić, żeby ochronić synów. Jednak wąż nie zamierzał uciekać, ale zaatakował.

Zabrał synów na wiosenny piknik, kiedy coś zaczęło się ruszać między skałami, nie sądził, że grozi im aż takie niebezpieczeństwo

 

Żmija ugryzła Josha w rękę, z miejsca mężczyzna doznał wstrząsu anafilaktycznego, jego krew zaczęła krzepnąć. Upadł na ziemię z pianą na ustach, nie mógł nic zrobić, a niebezpieczny wąż pełzł tuż obok jego synów. Mężczyzna słyszał, co się dzieje, ale nie mógł się ruszyć, ani nic powiedzieć. Josh trafił do szpitala, lekarze podali mu serum na jad. Mężczyzna walczył 24 godziny o życie na intensywnej terapii.

Zabrał synów na wiosenny piknik, kiedy coś zaczęło się ruszać między skałami, nie sądził, że grozi im aż takie niebezpieczeństwo

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej. źródło : dailymail.co.uk

Reply