„Madka” wysyła 14-letnią córkę na operacje plastyczne. „Brzydcy ludzie daleko nie zachodzą” – twierdzi

Są różne rodzaje macierzyństwa. 

Jedne matki trzymają swoje dzieci pod klosze, chuchają na nie i dmuchają, by nie stała się im krzywda. Inne od maleńkości „uczą je życia” i wcale się z nimi nie pieszczą. Nielicznym udaje się zachować jakąś równowagę i wychować swoje pociechy na wartościowych ludzi z mocnym kręgosłupem moralnym. Jest to trudne zwłaszcza dla typowych „madek”, które same nie do końca wiedzą, czym jest uczciwość.

37-letnia Brazen Carla Bellucci stała się najbardziej znienawidzoną kobietą w Wielkiej Brytanii po tym, jak otwarcie pochwaliła się tym, że flirtowała z lekarzem, który wyjaśnił jej jak oszukać służbę zdrowia i naciągnąć podatników na bezpłatną plastykę nosa. Kobieta chwaliła się, że udawała depresję, żeby zrobiono jej operację, za która normalnie zapłaciłaby 6 tys.funtów (28 tys. zł).

Tym razem bizneswoman zabłysnęła planowaniem kariery swej córki, która z braku talentu do nauki, będzie ją musiała zrobić dzięki swej pupie i piersiom. A że te zdaniem przedsiębiorczej „madki” pozostawiają wiele do życzenia, kobieta już zbiera pieniądze na operacje plastyczne. 

Tanisha nie należy do najbardziej „akademickich” dziewcząt, więc tak naprawdę nie dbam o jej wykształcenie. Będzie musiała polegać na swoim wyglądzie, aby żyć na poziomie, a to znaczy, że musi być doskonała. Brzydkich ludzi nic w życiu nie czeka – tłumaczy Brazen. 

Carla twierdzi, że jej córka nie wygląda najgorzej, ale mogłaby być ładniejsza. Uważa, że pupa córki jest jednym z obszarów, który „wymaga poprawy”, zauważając, że jest „bardzo płaska” i może powstrzymać ją od zrobienia kariery marzeń. Choć to bardzo inwazyjne, planuje wysłać nastoletnią córkę na brazylijski lifting pośladków. W wyniku tej komplikacji po zabiegu na całym świecie zmarło już grubo ponad 3 tys. osób. Uroda jest jednak najważniejsza. 

Przejdź na następną stronę, by czytać dalej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply