Nie będzie już „mam” i „tatusiów”. Francja chce określania rodziców numerkami!

Kraje Europy Zachodniej idą z duchem czasu.

Wydaje się, że już każdym aspektem życia rządzi tam poprawność polityczna. Ogromna dbałość o to, by żadna mniejszość nie czuła się pokrzywdzona, wywiera niezwykły wpływ na życie ludzi. Wyraz tego można odnaleźć w języku. Do tej pory przez myśl nie przeszło nam, że to się stanie, tymczasem na naszych oczach Francja rezygnuje z „ojców” i „matek”. Już niedługo rodzice będą określani numerkami.

Nie będzie już „mam” i „tatusiów”. Francja chce określania rodziców numerkami!

Francuskie Zgromadzenie Narodowe głosowało za zmianą swojego prawa oświatowego, zastępując terminy „matka” i „ojciec” w formularzach szkolnych słowami „rodzic 1” i „rodzic 2”. – Nikt z nas nie powinien czuć się wykluczony z tego społeczeństwa – tłumaczyła zmiany w ustawie Valérie Petit, posłanka, która była ich wielką orędowniczką. Jak wyjaśniła, zmiany sprawią, że rodzice tej samej płci przestaną czuć się dyskryminowani, a ich obecność w końcu zostanie zauważona.

Aby uniknąć dyskryminacji w zapisach do szkół, rejestrach klasowych, zezwoleniach rodziców i wszystkich innych oficjalnych formularzach dotyczących dzieci, należy wymieniać tylko Rodzica 1 i Rodzica 2 – mówi poprawka. 

Nie będzie już „mam” i „tatusiów”. Francja chce określania rodziców numerkami!

Politycy cieszą się ze swej poprawności, ale Alexandre Urwicz, prezes Stowarzyszenia Rodzin Homoseksualnych m mieszane uczucia. 

Na początku z zadowoleniem przyjęliśmy poprawkę, ponieważ technicznie pozwala ona na włączenie naszych rodzin w formularze, które wcześniej na to nie pozwalały – powiedział AFP.

Nie będzie już „mam” i „tatusiów”. Francja chce określania rodziców numerkami!

Przyznał jednak, że boi się, że nowa formuła wprowadza w błąd, ponieważ może prowadzić do hierarchii rodzicielskiej: – Kto jest rodzicem numer 1, a kto rodzicem numer 2? – pyta Urwicz z konsternacją. Tego nie wiedzą chyba nawet sami posłowie. Czy rodzice będą numerowani według rodzicielskich osiągnięć, czasu spędzanego z dziećmi, czy losowo, „na chybił-trafił”? Czy tymi samymi określeniami powinny się zwracać do nich dzieci? Trudno nie mieć tutaj wątpliwości. 

A co Wy o tym myślicie? Słuszne zmiany?

Nie będzie już „mam” i „tatusiów”. Francja chce określania rodziców numerkami!
Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply