Odwrócone jeansy pokazują, że moda staje na głowie. Projektant płakał, jak wymyślał

Moda rządzi się swoimi prawami.

Większość ubrań, które widzimy na wybiegach, szokuje, zamiast intrygować i więcej odkrywa niż zakrywa. W kolekcjach na nich prezentowanych większość z nas wyglądałaby przynajmniej dziwnie, jeśli nie głupio. Nie pokazalibyśmy się tak na ulicy, nawet gdyby nam dopłacali. Wszystko to dlatego, że kreatorzy mody inspirują się często przedmiotami codziennego użytku.

Powstają więc różna dziwaczne rzeczy, które trudno jest nazwać ubraniami. Warto wymienić np. spódnicę marki Balenciaga, która do złudzenia przypominała wycieraczkę samochodową, albo spodnie wyglądające, jak podudzia kurczaka.

Ostatnio jednak w tym temacie nie pojawiła się żadna nowość, która wywołałaby burzę w sieci i ucieszyła oko. Do momentu, w którym na rynek nie trafiły odwrócone jeansy.

Jeansy marki CIE Denim inspirowane są netflixowskim serialem „Stranger Things” i zaprezentowanym w nim innym wymiarem świata, który jest „wywrócony do góry nogami”. Dosyć to skomplikowane, jak na proste jeansy? – powiecie. Przyznamy wam rację. Wypuszczenie spodni pachnie chęcią zysku i wypromowaniu dziwactwa na popularnym serialu.

Różne modele spodni nazwano nawet imionami bohaterów produkcji Netflixa. Są więc szorty „Nancy”, spodenki „El” i spodnie „Will”, „Mike”, „Lucas” oraz „Barb” (te ostatnie z limitowanej edycji). To wszystko wygląda jak dobry żart. Cena ubrań jest jednak poważna. Za szorty trzeba zapłacić 385 dolarów (prawie 1,5 tys. zł), a za długie spodnie 500 dolarów (około 2 tys. zł).

Choć trudno w to uwierzyć, nie brakuje chętnych do zakupu tych przedziwnych spodni. Są to przede wszystkim fani serialu, którzy chcą się wyróżnić i nie wprost pokazać swoje uwielbienie dla tasiemca. A co wy sądzicie o tych nietuzinkowych spodniach? Przełom w świecie mody? A może dziwny trend, który zniknie, zanim się obejrzymy?

Żródło: viralbigo.com, indianexpress.com, today.com

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply