Mali pacjenci szpitala dziecięcego byli przerażeni rurkami i maszynami, które tam zobaczyli. Lecznicę poddano więc metamorfozie

Wizyty w szpitalu nie są przyjemne dla nikogo.

Przeznaczeniem lecznic jest przede wszystkim walka z chorobami. Miejsca te muszą być dobrze wyposażone i funkcjonalne. Projektanci biorą sobie za cele ich wygodę i względy praktyczne, bardzo często zapominając o estetyce. W efekcie większa część szpitali to miejsca brzydkie i obskurne. Nie dość, że kojarzą się z chorobami, to jeszcze wyglądają, jakby same były chore.

Odpadająca farba na szarych ścianach to norma. Wszędobylska biel i zimne kolory to również znany trend. To wszystko razem sprawia, że w szpitalach nie chce się nam przebywać i udajemy się do nich, gdy już musimy i nie mamy innego wyboru. Lecznice, choć „naprawiają ciała”, sprawiają, że cierpi duch. Miejsca te powinny wprost kwitnąć optymizmem, być kolorowe i pozytywne, tak, by ich pacjenci byli dobrej myśli i mieli siły do walki z wyniszczającymi chorobami.

Niezwykle ważny jest wygląd szpitali dziecięcych, które nie powinny przerażać małych pacjentów niezliczonymi rurkami i dziwnymi maszynami. Przez wzgląd na dobro maluchów dyrekcja lecznicy dla dzieci w Nowym Jorku postanowiła przerobić szpitalne sale w pirackie wyspy. Jeden z rezonansów magnetycznych zamieniono na galerę z ogromnym kołem sterowym, a jeszcze inny na prom kosmiczny.

Zdjęcia szpitala po metamorfozie znajdziecie stronę dalej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : dailymail.co.uk, upworthy.com, hopeshared.com


Reply