Policjant poszedł za dziwnie zachowującym się psem… Teraz obaj są bohaterami lokalnej społeczności

Naprawdę nie potrzeba wiele, by dostrzec, że coś złego dzieje się wokoło i reagować.

Bohaterów najczęściej widzimy w filmach, to oni potrafią wejść do płonącego budynku, super mocami zburzyć pół miasta, ale i ochronić szczeniaczka. W strojach z pelerynkami patrolują miasto. Jednak poza takimi herosami, są też ci, którzy nie mają strojów i mocy, ale są tacy sami jak my, z tą różnicą, że się im chce i nie przechodzą obok problemów, odwracając wzrok.

Niestety zdarza się, że ludzie, zamiast pomóc czy to innemu człowiekowi, czy zwierzęciu wolą się tylko przyglądać lub udawać, że nic nie widzą, że nie rozumieją, w czym problem. Lepiej odwrócić wzrok, bo kto wie, co jeszcze trzeba by zrobić, poza zdjęciem i komentarzem w internecie. Na szczęście nie wszyscy tak postępują i jest jeszcze sporo ludzi, którzy zwrócą uwagę i wyciągną pomocną dłoń do innych.

Oficer policji Jeff Gonzalez zobaczył szwendającego się po ulicy psa, zakładał, że psiak zgubił się i nie może trafić do domu. Nie przeszło mu przez myśl, że pies doskonale wie, gdzie jest i dokąd chce go zaprowadzić! Policjant był na służbie, ulice były puste, bo przez kilka dni mocno padało i nie zachęcało to do wychodzenia z domu. Dlatego samotnie błąkający się pies zwrócił uwagę policjanta. Niskie temperatury i śnieg to nie miejsce na samotnego psiaka. Jednak później okazało się, że to nie on potrzebował pomocy, a sam po pomoc wyruszył!

Kiedy funkcjonariusz podszedł do psa, okazało się, że zaczął biegać i szczekać, jak oszalały. Coś z pewnością było nie tak,  pies nie był agresywny, ale czegoś się bał! Gonzalez bał się, że pies w takim stanie może zrobić sobie krzywdę. Postanowił uspokoić psa, wyszedł z auta i podszedł do niego. Pies zachowywał się  przyjacielsko, biegał wokoło niego, Gonzalez zobaczył, że pies zachowuje się, jakby chciał mu coś pokazać, więc postanowił iść za nim.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : lifebuzz.com


Reply