Para podróżników rzuca dzieckiem, by zarobić na zwiedzanie świata. To, co mu robią, zasługuje na najcięższą z kar!

Turyści bardzo chętnie ściągają do Azji. 

Jednym z często odwiedzanych krajów jest Malezja. Jest to bardzo malowniczo położone miejsce, o bogatej kulturze i miłych mieszkańcach. Zwiedzanie go jest tańsze niż pobyt w Singapurze, czy Japonii. Mimo to turyści z Europy i tak próbują zaoszczędzić i na swoje wojaże zarobić na miejscu. Kreatywni podróżnicy wykorzystują swe talenty i „sprzedają je” na ulicy.


Jedni śpiewają i muzykują, drudzy robią etniczną biżuterię z koralików, a jeszcze inni malują portrety przechodniów. Azjaci szyderczo mówią o nich „begpackerzy” (jest to połączenie angielskiego „beg”, czyli żebrać i „backpacking” tzn. podróżować z plecakiem).

Sposobów jest wiele, niektórzy jednak nie przebierają środkach, a z braku talentów wykorzystują zarobkowo własne dzieci. Przykładem jest para Rosjan przyłapana na okrutnym traktowaniu maleńkiego dziecka. Dwójka została sfilmowana w Bukit Bintang, handlowej i rozrywkowej dzielnicy Kuala Lumpur. Mężczyzna podrzucał, szarpał i machał maluszkiem, łapiąc go za rączki i nóżki, a kobieta kibicowała mu z uśmiechem na ustach, trzymając kartkę z prośbą o datki.

Wszystko odbywało się w rytm żywiołowej muzyki. Mężczyzna, jak się potem okazało ojciec dziecka energicznie machał synkiem przez około minutę. Spektakl przyciągnął wielu widzów, nie byli oni jednak zadowoleni z takiego widowiska. Malezyjczycy byli w szoku, gdy zobaczyli, co robią turyści. Zaalarmowali miejscowe władze. 

Czytaj dalej na następnej stronie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply