Porzuciła pracę marketingowca, by zająć się… „kozią jogą”. Na jej zajęcia z tymi sympatycznymi zwierzętami zgłaszają się setki chętnych!

Chcesz być zdrowy i pełen wewnętrznego spokoju? Ćwicz z kozami!

Joga to specyficzny typ zajęć, który łączy w sobie ćwiczenia ducha i ciała. To przy tym sposób by dobrze zarobić. Kreatywni specjaliści od wyciągania ludzi z dołka przy okazji wyciągają im coś jeszcze – zawartość portfeli. W tym celu i nie tylko powstało już wiele gatunków jogi: joga śmiechu, naga joga, a teraz jeszcze joga z…kozami. Na zajęcia ze zwierzętami można zapisać się w Willamette Valley w  stanie Oregon w USA.

Lainey Morse zaczęła je prowadzić w sierpniu 2016 r. To dla nich porzuciła pracę marketingowca. Kozia joga bardziej się opłacała – pomyślicie. Jak zapewnia Lainey to tylko jeden z powodów. Kobieta poczuła powołanie do prowadzenia tych niezwykłych zajęć. Jej zdaniem obecność kóz pozwala nie tylko zachować wewnętrzny spokój, ale też leczy.

Lainey wpadła na pomysł „koziej jogi”, gdy była w dołku. Akurat wtedy na jej farmie pojawiły się małe kózki. – Nie da się być smutnym i przygnębionym, gdy wokół skaczą małe kózki – pomyślała kobieta, uznając, że „kozie happy hours” na zajęciach jogi, które odbywały się przy jej gospodarstwie, okaże się dobrym pomysłem.

Chcesz wiedzieć, co było dalej i jak kobiety od godziny jogi z kozami przeszła do pełnych zajęć z tymi zwierzętami? Przejdź na następną stronę. 

tnia Lainey nie planowała, że zajęcia jogi wkrótce zostaną podporządkowane jej kopytnym kompanom. Już wkrótce okazało się jednak, że ćwiczenia z kozami są prawdziwym hitem. Do właścicielki farmy zgłosiła się zaś Heather Davis, instruktorka jogi, która poprosiła rolniczkę, by ta „zaangażowała” w zajęcia więcej kóz i by te były obecne na całych ćwiczeniach. Lainey zgodziła się bez wahania. Idea „koziej jogi” chwyciła. Na nietuzinkowe ćwiczenia zaczęło się zapisywać coraz więcej zaintrygowanych nimi ludzi.

Takie zajęcia z kozami trwają średnio 30 minut. Uczestniczy w nich kilkanaście osób i średnio 8 kóz w wieku od kilku tygodni do 2 lat.

Kozy nie boją się obcych. Nie potrzebują więzi z człowiekiem, by dać się pogłaskać, czy przytulić. Od razu zachowują się jakby znały cię latami – mówi Lainey. Jak przekonuje, to ich największy atut, ludzie przy nich czują się akceptowani i kochani.

ótce zyskała taką popularność, że Lainey musiała przenieść ją z gospodarstwa do pobliskiej karczmy, bo na jej małym polu nie mieścili się wszyscy chętni. Trudno w to uwierzyć, ale kobieta utrzymuje też, że „kozia joga” niejednego już wyleczyła. W zajęciach uczestniczy wiele osób chorych na raka, a trenujący z tzw. zespołem Sjogrena, czyli zaburzeniami układu odpornościowego pozbył się na zawsze nieprzyjemnych dolegliwości. – Kozy to cudowni lekarze – kwituje Lainey Morse.

Po czym poznać, że joga przynosi rezultaty i dzięki niej jesteśmy spokojniejsi i bardziej na luzie? Przede wszystkim po tym, że bez mrugnięcia okiem dajemy kozom zrobić wszystko z naszym ciałem.

Zbawienne? Poszlibyście na te nietuzinkowe ćwiczenia? 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : http://abcnews.go.com


Reply