Pożar trawił wszystko wokół, ale bocian nie opuścił gniazda. Chciał ochronić młode przed ogniem

Nie tylko ludzie potrafią troszczyć się o swe dzieci. 

Zwierzęta również świetnie to robią. Choć może się wydawać, że to nich prosta biologia, mają swe uczucia. Potrafią kochać swe potomstwo i wytrwale się nim opiekować, pomimo zagrożeń i niebezpieczeństw. Cierpią po ich stracie. Zwierzęta przywiązują się i obdarzają swych bliskich uczuciami. Na tym tle wyróżniają się bociany.


Ptaki, do których Polacy mają tak wielki sentyment, są bardzo rodzinne. Co roku wracają ze swych podróży do tych samych gniazd. Tworzą silne więzi ze swymi partnerami, którzy często towarzyszą im przez całe życie. A już nade wszystko kochają swe dzieci. Obserwują się nimi, karmią i dbają o nie, póki te nie osiągną pełnoletności i nie założą własnych rodzin, zupełnie tak jak ludzie. I tak jak my nie pozwoliłyby, by ich „młodym” stało się coś złego. Chcą za wszelką cenę chronić swego potomstwa. Najlepszym przykładem jest ta niezwykła historia.

Końcem kwietnia tego roku kamera CCTV umieszczona nad gniazdem zagrożonego bociana dalekowschodniego uchwyciła moment okropnego pożaru, który zaczął pustoszyć pole suchej trawy. Tragedia ptaków rozgrywała się w rosyjskim regionie Amur. Trawa została podpalona przez kilku przestępców obok wioski Tambovka w pobliżu rzeki Gilchin. To tereny zalewowe, gdzie łączą się w pary i gniazdują bociany, żurawie i wielu innych ptaków. Gromadzą się tutaj, by złożyć jaja i wychować młode. Nie zawsze jednak się im to udaje.

Na nagraniu z kamery widać, jak dzielny ptak opiekuje się jajami, mimo szalejącego pod nim pożaru. Oddany bocian porusza się z niepokojem po gnieździe, gdy ogień staje się silniejszy, w pewnym momencie zaczyna oddychać z otwartym dziobem przez kilka minut, gdy dym rośnie. Nie opuszcza jednak jaj. Wytrwale trwa na gnieździe, bo chce przede wszystkim chronić pisklęta. 

Przejdź na następną stronę, by zobaczyć film.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply