Przyspieszyła poród, by zdążyć, pokazać wnuczka chorej mamie. Wzruszający gest był ryzykowny, ale czy właściwy?

Nie ma rzeczy, której nie zrobilibyśmy dla najbliższej osoby.

Kiedy kogoś kochamy, pragniemy dlań jak najlepiej. Bliskim chcemy przychylić nieba, odmienić życie na piękniejsze. Zazwyczaj jest to łatwe. Wystarczą ciepłe słowa i gesty, które sprawiają, że nasi najbliżsi wiedzą, że o nich dbamy i pamiętamy. Trudniej robi się, gdy w naszym otoczeniu pojawia się jakieś nieszczęście.

Przyspieszyła poród, by zdążyć, pokazać wnuczka chorej mamie. Wzruszający gest był ryzykowny, ale czy właściwy?

Gdy najbliżsi nam ludzie zaczynają chorować, nasze priorytety ulegają przewartościowaniu. Cała uwaga skupia się wtedy wokół nich. Rozweselanie i umilanie im czasu już nie wystarcza. Musimy uczyć się tego, jak uśmierzać ich ból i pomagać. Jest to niezwykle trudne, ale właśnie wtedy dowiadujemy się, jak wielka jest nasza miłość.

Przyspieszyła poród, by zdążyć, pokazać wnuczka chorej mamie. Wzruszający gest był ryzykowny, ale czy właściwy?

Można ją łatwo zmierzyć, zbierając do kupy wszystkie poświęcenia i wysiłki, które czynimy, by ulżyć tym, których kochamy. Jest ich naprawdę wiele, a niektóre z nich bywają naprawdę ryzykowne. Georgia Wilkins z Wielkiej Brytanii była świadoma pewnych niebezpieczeństw, które wynikają z przedwczesnego porodu, mimo to zdecydowała się na niego. Kobieta miała ku temu solidne podstawy: z całego serca pragnęła, by jej chora mama miała okazję zobaczyć upragnionego wnuka, przed śmiercią. Jej gest był wzruszający, ale i niebezpieczny.

O skutkach decyzji kobiety piszemy na następnych stronach.

Przyspieszyła poród, by zdążyć, pokazać wnuczka chorej mamie. Wzruszający gest był ryzykowny, ale czy właściwy?
obę Alzheimera w wieku 37 lat. Jej matka umarła na to samo schorzenie, mając zaledwie 46. Mandy miała już 43, a lekarze nie dawali jej nawet miesiąca. Po tym, jak kobieta przestała mówić, chodzić i zasiadła na wózku inwalidzkim. Tylko dzięki rodzinie mogła jeszcze w miarę normalnie funkcjonować. Bliscy opiekowali się nią 24/h i właściwie nie spuszczali z oka.

Przyspieszyła poród, by zdążyć, pokazać wnuczka chorej mamie. Wzruszający gest był ryzykowny, ale czy właściwy?

Nie narzekali, bo byli świadomi, że to ostatnie chwile, które mogą spędzić z ukochaną mamą. Chorą kobietą zajmowała się trójka jej dzieci: 21-letni Aaron i 18-letni bliźniacy: Ellis i Georgia. Jedyna córka Mandy była w ciąży. Dziewczyna nie potrafiła jednak w pełni się tym cieszyć. Lekarze orzekli, że jej mama nigdy nie spotka się z wnuczkiem, tak bardzo wymarzonym. Georgia nie mogła na to pozwolić, nie zastanawiała się więc długo, wraz z partnerem podjęła decyzję o wywołaniu wcześniejszego porodu.

Przyspieszyła poród, by zdążyć, pokazać wnuczka chorej mamie. Wzruszający gest był ryzykowny, ale czy właściwy?

młoda mama jest nie do końca świadoma tego, na co się decyduje. Georgia miała zaledwie 18 lat i niektórzy zaczęli wytykać jej zbyt młody wiek, lekkomyślność i brak odpowiedzialności za życie młodego człowieka, który w niej rósł. Zaczęto używać przeciw niej argumentu jej wieku. Lekarz prowadzący ciążę dał jednak dziewczynie zielone światło, a poród, mimo że o dwa tygodnie wcześniejszy, przebiegł bez komplikacji.

Przyspieszyła poród, by zdążyć, pokazać wnuczka chorej mamie. Wzruszający gest był ryzykowny, ale czy właściwy?

Każda chwila była niezwykle cenna, więc krótko po narodzinach Theo, jeszcze z sali porodowej przeprowadzono transmisję, a szczęśliwa para pokazała maluszka babci. Mandy, była jeszcze świadoma tego, kim jest dziecko. Rozpłakała się z radości i wzruszenia. Czas pokazał, że ryzyko się opłaciło. Mandy odeszła zaledwie w tydzień po przyjściu na świat nowego członka rodziny. Georgia przekonała się, że zrobiła dobrze, a jej mama w ostatnich chwilach doświadczyła szczęścia.

Przyspieszyła poród, by zdążyć, pokazać wnuczka chorej mamie. Wzruszający gest był ryzykowny, ale czy właściwy?

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : thesun.co.uk, rebelcircus.com


Reply