Sąsiedzi nauczyli się nowego języka, by przywitać na świecie głuchą dziewczynkę. Ich czuły gest chwyta za serce

Sąsiedzi są różni. 

Czasami zdarzają się dobrzy i sympatyczni. Odpowiadają na powitania, czasami sami zagadują i moglibyśmy liczyć na ich pomoc, gdyby działo się coś złego. Nie brak i tych gorszych, którzy blokują nam wyjazdy z posesji, są opryskliwi i złośliwi, zwyczajnie problemowi. Szukanie ludzi, z którymi nadawalibyśmy na tych samych falach, przypomina czasem poszukiwania igły w stogu siana.


Cuda jednak się zdarzają, a niektórzy trafiają na prawdziwe anioły i sąsiadów o złotym sercu. Wspaniałym przykładem jest historia Glendy i Raphael Savitzów z Auburndale w stanie Floryda (USA). Ich życie od początku przypominało bajkę. Poznali się w 2011 r. i zakochali w sobie od pierwszego wejrzenia. Wzięli ślub w 2013 r., a po trzech latach przenieśli z tłocznego Bostonu do sielskiego Aburndale (dzielnicy Newton) .

Sąsiedzi przywitali ich z otwartymi ramionami. Wszystko wyglądało sielankowo i cukierkowo jak w sitcomie. Panie przychodziły z domowymi wypiekami, wszyscy byli przyjaźni i otwarci. Okolica była idealna do założenia rodziny.

Tak wkrótce miało się stać, Glenda była w szóstym miesiącu ciąży. Cukierkowa bańka pękła, gdy na świecie pojawiła się mała Samantha, a lekarze orzekli, że dziewczynka nie słyszy.

Czytaj dalej na następnej stronie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply