Do sprzedaży coraz częściej trafiają skażone jaja. Czy mamy się czego bać?

Każdy z nas co dzień, czy to w daniach, czy w różnych produktach spożywa jaja, nie dziwi zatem zainteresowanie wokoło doniesień o ich możliwym zakażeniu.

Jaja w diecie człowieka są od początku. Najczęściej spożywane są jaja kurze, ale są smakosze, którzy sięgają po jaja kacze, gęsie, przepiórcze czy po rybią ikrę. Jest to przysmak, który można przyrządzać na wiele sposobów. Wielu ludzi nie wyobraża sobie rozpoczęcia dnia bez gotowanego lub smażonego jajka. Poza tym są składnikiem wielu potraw – cist, deserów, kremów, lodów, sosów.

Do sprzedaży coraz częściej trafiają skażone jaja. Czy mamy się czego bać?

Jaja mają wiele białka i tłuszczów, 100 g jajka to 147 kalorii. Dodatkowo jajka zawierają dużą dawkę witaminy A, D oraz witamin z grupy B. Dzięki oznaczaniom, które każde musi posiadać, można odczytać jakiej jest klasy – od A do C. Następnie numer składa się z kodu systemu chowu, kodu państwa, z jakiego pochodzą oraz zakładu. Kod zakładu składa się z 8 cyfr, które tworzą 4 pary i oznaczają kolejno: kod województwa, kod powiatu, kod zakresu działalności, kod firmy w danym powiecie.

Do sprzedaży coraz częściej trafiają skażone jaja. Czy mamy się czego bać?

Dlaczego te oznaczenia są tak istotne? Ponieważ pozwalają szybko wykryć, skąd pochodzą dane partie towaru, które mogą być zakażone np. salmonellą. Dzięki umiejętności odczytania kodu łatwo sprawdzisz, gdzie znajduje się zakład, z którego są twoje jajka. Jest to ważne zwłaszcza w kontekście najnowszych doniesień, że do sprzedaży trafiają jajka skażone środkiem owadobójczym!

Więcej informacji przeczytasz na kolejnej stronie.

Do sprzedaży coraz częściej trafiają skażone jaja. Czy mamy się czego bać?

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej. źródło : theguardian.com

Reply