Te wypowiedzi świadków i druhen zrujnowały śluby. Lepiej się nie pójść na ślub, niż zaliczyć taką wpadkę

Ślub jest ważną chwilą dla państwa młodych, ale czasami goście potrafią zrujnować wszystko.

Zadbanie o to, by ślub był dniem idealnym jest wielkim wyczynem. Trzeba zadbać o mnóstwo spraw, dopilnować, by wszystko było na czas i jak najlepsze jakości. Niestety, zdarza się, że goście nie potrafią się zachować, przesadzą z alkoholem lub zażartują w taki sposób, że niesmak pozostaje na długo. Wpadki mniejsze i większe z pewnością zostaną zapamiętane na długo.

Niemałe kłopoty sprawiają tradycyjne przemowy, podziękowania czy życzenia. Czasami można nawet nieświadomie, sprawić komuś naprawdę wielką przykrość. Niefortunne słowa z czasem stają się anegdotą, z której wszyscy żartują lub też są powodem przez który pół rodziny ze sobą nie rozmawia. Mamy dla was wpadki, z którymi musieli mierzyć się nowożeńcy.

Wpadki na weselach – zrujnowane śluby

Brat panny młodej przemawiając powiedział, że to właśnie ona powiedziała mu, że święty Mikołaj nie istnieje. Na sali było ponad 40 dzieci… Szybko zaczął się wycofywać z tych słów i plątać, dzieciaki zaczęły płakać… rodzice próbowali je uspokajać… totalna katastrofa.

Do trzech razy sztuka – palnąłem na ślubie mojego ojca, nie wiedziałem, że dwóch poprzednich mężów mojej macochy zmarło.

Świadek składając życzenia powiedział, że bardzo zazdrości panu młodemu jego wybranki, bo całe życie ją skrycie kochał i gdyby miał odwagę to ona stałaby z nim na ślubnym kobiercu.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : weddingunveils.com, brightside.me


Reply