Gdy 7-letni Chen dowiedział się, że jego guz mózgu jest nieuleczalny i niedługo umrze, postanowił zostać dawcą narządów… dla własnej matki!

Największą niesprawiedliwością na świecie jest śmierć dziecka.

Ludzie są z natury śmiertelni i nic tego nie zmieni. Z umieraniem trzeba się po prostu pogodzić, ale jak to zrobić, gdy odchodzą małe dzieci, które nawet nie dostały szansy na poznanie świata? Czegoś takiego nie da się zaakceptować, dlatego dzieci nie powinny umierać przed swoimi rodzicami.

Zho Lu była szczęśliwą matką, a jej synek Chen Xiaotian był bardzo wesołym chłopcem. Sielskie dzieciństwo przerwało złe samopoczucie kilkulatka, który zaczął skarżyć się na bóle głowy, ogólne osłabienie i mrowienie w kończynach.

Matka niezwłocznie zabrała go do pediatry, który zlecił dalsze badania. Gdy przyszły wyniki, niestety lekarz nie miał dobrych wieści: w mózgu Chena znajdował się potężny nowotwór, a biopsja wykazała, że był złośliwy…

7-latek trafił do szpitala, ponieważ guz naciekł ważny obszar w mózgu i doszło do paraliżu. Tygodniami leżał bez ruchu praktycznie nie mówiąc, a Zho Lu robiła wszystko, by syn przeżył, lecz lekarze byli zgodni: na ten rodzaj nowotworu nie ma lekarstwa, a chemia czy radioterapia na niewiele się zda.

Zho Lu przeżywała dramat. Czuła się bezradna, ale to nie był koniec jej kłopotów, ponieważ pewnego dnia i ona poczuła się źle. Lekarz wykonał podstawowe badania i zaprosił zdenerwowaną kobietę do gabinetu, by całkowicie odebrać jej nadzieję na przyszłość…

Ciąg dalszy tej poruszającej historii znajdziecie na kolejnej stronie. 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : nolocreo.com


Reply