Tworzy sztukę ulotną niczym dym. Jego dzieła hipnotyzują, trudno uwierzyć, że powstały z dostępnego w każdym sklepie materiału!

Nie ma nic bardziej pociągającego niż ludzka twarz.

Natura stworzyła nas pięknymi. Na co dzień tego nie widzimy, nie ma jednak kogoś takiego, kto nie zachwyciłby się bardzo przybliżonym obrazem ludzkich oczu, czy czarno-białymi, subtelnymi aktami. Nasze zewnętrzne piękno trwa niekiedy tylko chwilę. Będąc tego świadomym, ludzie powinni w końcu zacząć doceniać wartości, które są ulotne niczym dym. Nie chodzi tutaj, by wielbić niedoścignione i wszędzie lansowane ideały ludzkiego wyglądu.

Chodzi o to, by w każdym człowieku, zdążyć dostrzec choćby jedną piękną cechę, zanim ten rozpłynie się niczym mgła, podobnie jak wydają się robić dzieła Benjamina Shine’a. Ten brytyjski artysta tworzy swoje instalacje z tego, co zwykło otulać nasze ciała na weselach i uroczystych przyjęciach. Wykorzystuje delikatny tiul, z którego szyte są zwykle suknie ślubne, spódnice baletnic i firanki.

Jak przyznaje, żaden inny materiał nie jest równie subtelny i nie wydaje się na tyle kruchy, by przedstawić przemijalność ludzkiego życia.

Swoje portrety tworzy manipulując jedną, długą i cienką siatką tkaniny. Artysta nie jest jednak zwykłym „rzemieślinkiem”, którzy tworząc swe dzieła skupia się na technice. To wizjoner, który swoimi instalacjami stara się przekazać innym wartościowe przesłanie. Co chce powiedzieć światu?

Dowiesz się tego z następnej strony.

tysta stara się w swoich pracach w niekonwencjonalny sposób ukazać relacje duszy i ciała. – Moje ręcznie robione instalacje reprezentują świat spoza natury fizycznej, energię, emocje i duszę – mówi artysta. Jak przyznaje, tworząc tego typu dzieła i zestawiając je z sukniami bogatych domów mody, zadaje ludziom pytanie o wartość świata duchowego w dzisiejszym goniącym za pieniądzem świecie. – Coraz częściej zastanawiam się, w jaki sposób pielęgnować i zachować poczucie prawdziwego siebie w dobie materializmu i masowego szaleństwa – wyznaje.

Jego prace to wyraz jego niepokojów i rozterek odnośnie kondycji ludzkiego ducha, który dusi się w idealnych ciałach, bogatych, eleganckich i wysublimowanych ubraniach i pod toną kosmetyków. Chyba nie jest jednak z nami tak źle, skoro potrafimy zachwycać się jego dziełami.

Zgadzacie się?

 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : canberratimes.com.au, mirror.co.uk


Reply