W opuszczonym budynku obok cmentarza działy się dziwne rzeczy. Już miano wzywać egzorcystę, gdy znaleziono osobliwy przedmiot

Choć większość nas z przymrużeniem oka podchodzi do zjawisk paranormalnych.

Zwykle zmieniamy zdanie, gdy coś dziwnego dzieje się w okolicy. Nawet najbardziej oporni w końcu zwracają się do badaczy takich zjawisk, poszukują medium lub egzorcystów. A co dopiero ludzie z prowincji, gdzie jeszcze do końca nie wykorzeniono wiary w duchy? Azja jest pełna takich zakątków.


Bogata azjatycka kultura, wiara w liczne duchy i demony nie pozwala ludziom odciąć się od świata mistycznego i w pełni zaufać nauce. Regionem, w którym wciąż są one żywe, jest Zhejiang, prowincja na wschodnim wybrzeżu Chin. Jednym z większych miast w regionie jest Wenzhou, prefektura miejska nad Morzem Wschodniochińskim i to tutaj wydarzyła się historia, której początek mrozi krew w żyłach, a koniec mocno zaskakuje. 

W tajemniczym budynku, który od lat stał pusty zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Sąsiedzi opuszczonego domostwa zaczęli słyszeć dziwne hałasy, stłumione pomruki. Widzieli przerażające światła i cienie na ścianach. Byli przerażeni i święcie przekonani, że w tym domu musi straszyć. Nie pomagał fakt, że opuszczony budynek znajdował się tuż obok cmentarza. Już mieli wzywać egzorcystę, znaleźli jednak coś, co sprawiło, że zamiast tego sprawę zgłosili na policję. 

Co to było? Odpowiedź na następnej stronie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply