Właśnie miała założyć córeczce nową pieluszkę, kiedy jednak ujrzała wnętrze Pampersa, odrzuciła go w najdalszy kąt!

Matki powinny być bardzo uważne.

Choć społeczeństwo często do takich czujnych opiekunek podchodzi jak do znerwicowanych i przewrażliwionych hipochondryczek, oczy dookoła głowy mogą uchronić nas i naszych najbliższych przed niebezpieczeństwem. Charlotte miała szczęście, że nie zdążyła założyć dziewczynce nowej pieluszki. To, co kryło się w środku mogło poważnie poranić delikatne ciałko niemowlaka.

31-letnia Charlotte Minors z Colchester była przerażona, gdy ujrzała w środku Pampersa drzazgi!

Pieluszka była dziwna jakby poplamiona. Śpieszyłam się, więc wzięłam inną. Dopiero gdy Violet była już przebrana, coś mnie tknęło, wzięłam ten Pampers i delikatnie rozerwałam. Wtedy ze środka wysypały się kawałki drewna – relacjonuje zszokowana matka.

Pieluszki były pełne ponad centymetrowych drzazg. Kobieta nie mogła się nadziwić, skąd w Pampersach znalazły się te ostre, drewniane szpilki.

Jak stwierdziła, nie po to zapłaciła więcej, za pieluchy, które mogła dostać po kosztach, by znaleźć w ich wnętrzu takie, niebezpieczne szpile. Przez głowę kobiety w sekundzie przewinęły się najczarniejsze scenariusze.

Mogło być ciemno. Mogła krzyczeć, a ja w pośpiechu mogłam tego nie zauważyć. Gdyby ta pieluszka znalazła się na niej, pewnie by płakała, ale kiedy zauważyłabym, co tak naprawdę się stało? – zastanawiała się z rosnącym przerażeniem Charlotte.

Kobieta postanowiła nie puścić płazem tak niebezpiecznego błędu koncernowi, który zaopatrza w pieluchy miliony kobiet na całym świecie.

Co zrobiła Brytyjka? Przeczytasz o tym na kolejnej stronie.


oblem bezpośrednio do firmy Pampers. Od koncernu nie uzyskała jednak żadnej odpowiedzi, dopóki jej mąż nie umieścił zdjęcia pieluszki z odpowiednim komentarzem w mediach społecznościowych. Wtedy firma zareagowała automatycznie. Charlotte doczekała się przeprosin. Koncern zapewnił, że to, co znalazła w jednej z pieluszek było jednorazową pomyłką i nie dotyczy całej produkcji.

Przykro nam z powodu tego, co spotkało tę rodzinę. Jesteśmy jednak pewni jakości naszych produktów. Czynimy ogromne starania, by nie było żadnego kontaktu naszych pieluch z ciałami obcymi – odpisał kobiecie rzecznik firmy.

Charlotte liczyła na trochę więcej. Była rozczarowana komenatrzem firmy do tego, co się stało. Chciała, by winni odpowiedzieli za rażące błędy.

ta zadzwoniła również do sklepu Mothercare, w którym kupiła paczkę 66 felernych Pampersów. Reakcja pracowników sieci na wiadomość o wadliwym produkcie zaskoczyła ją równie mocno, co zdenerwowana. – Chciałam ich ostrzec, że sprzedawane przez nich pieluszki mogą być niebezpieczne, a oni zaproponowali mi kilka paczek innych w zamian za to, że sprawa nie trafi do szefostwa sklepu. Wkurzyłam się, nie zamierzam kłamać – stwierdziła kobieta.

W końcu koncern Pampers zauważył, że wizerunkowo, źle wychodzi na tej sprawie.

Od rzecznika pani Minors usłyszała: – Nie zauważyliśmy spadku jakości naszych pieluszek, ale wszelkie takie sprawy traktujemy bardzo poważnie. Na pewno wnikliwie ją zbadamy – pracownik firmy. Kobieta przekazała pieluszkę koncernowi, by ten mógł poprowadzić dochodzenie w sprawie tego, jak ostre drzazgi mogły znaleźć się w środku pieluchy.

Czy winni zaniedbaniom, które mogły okazać się tragiczne w skutkach, zostaną pociągnięci do odpowiedzialności?

 

 

 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : thesun.co.uk, lifedaily.com


Reply