Wpisz w Google „Florida man” i datę swojego urodzenia i zobacz, co ci wyjdzie. Wyniki są zarówno śmieszne, jak i niepokojące

Było już wiele wyzwań internetowych.

Większość z nich głupich. Ostatni challenge opisywany hashtagiem #trashtag pokazał jednak, że niekiedy internetowe szaleństwa mogą się na coś przydać. W imię wyzwania internauci publikowali w sieci zdjęcia „przed i po” własnoręcznie wysprzątanych miejsc (plaż, lasów), które kiedyś straszyły, a po uporządkowaniu zachwycają. Moda na challenge mogłaby trwać wiecznie, ostatnio jednak internet oszalał na temat nowego wyzwania… 

Wpisz w Google "Florida man" i datę swojego urodzenia i zobacz, co ci wyjdzie. Wyniki są zarówno śmieszne, jak i niepokojące

„Florida man” to nowa moda, którą zapoczątkowała użytkowniczka Twittera o wdzięcznym pseudonimie swervin merv. Kobieta napisała na swoim profilu: – Wpiszcie w Google „florida man” i datę swojego urodzenia (np. florida man 22 sierpnia) i powiedzcie mi, co wam wyszło. Mój wynik to „mężczyzna z Florydy próbował zaatakować sąsiada traktorem”.

Na jej twitt odpowiedziało 67 tys. osób, a internet naprawdę oszalał na punkcie nowego wyzwania, które jest zarówno śmieszne, jak i mocno niepokojące.

Wpisz w Google "Florida man" i datę swojego urodzenia i zobacz, co ci wyjdzie. Wyniki są zarówno śmieszne, jak i niepokojące

Po tym, jak zapanowała moda na wyszukiwanie w Google haseł dotyczących dziwnych przestępstw, które wydarzyły się na Florydzie, jedna z mieszkanek stanu poczuła się w obowiązku wytłumaczyć, czemu dzieją się tam tak straszne i zabawne nieraz historie. Jak wyjaśniła Jessica Misener w stanie obowiązuje tzw. Sunshine law („Słoneczne prawo”), w ramach którego instytucje rządowe, publiczne, organy ścigania oraz firmy mają obowiązek udzielania informacji na temat swej działalności.

Czytaj dalej na następnej stronie. Znajdziesz tam najciekawsze nagłówki, które znaleźli internauci.

Wpisz w Google "Florida man" i datę swojego urodzenia i zobacz, co ci wyjdzie. Wyniki są zarówno śmieszne, jak i niepokojące
Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply