Zbierała na schronisko, by wypchać sobie portfel. Zwierzęta umierały, gniły i rozpadały się na jej oczach

Prowadzenie schroniska dla zwierząt może być jednym z najszlachetniejszych aktów dobroci. 

Wszystko to dlatego, że robiąc to, bierzemy na barki ogromną odpowiedzialność. Trudno sobie wyobrazić opiekę nad tyloma bezbronnymi zwierzętami, które bez nas sobie nie poradzą. Już nie chodzi tu o samo wyżywienie kilkudziesięciu czworonogów, choć i to może nastręczać kłopotów. To też codzienne dbanie o to, by miały dach nad głową, dobre warunki do życia, żeby były zdrowe.

Warto też pamiętać, że nie przygarniamy zwierząt wychuchanych przez poprzednich właścicieli, ale czworonogi po przejściach. Poprzeczka rośnie. Są jednak ludzie, którzy decydują się podjąć takiej ciężkiej pracy w imię wyższego dobra. Zwykle liczą oni też na pomoc z zewnątrz, bo nie starcza im na wszystkie opłaty, remonty kojców i klatek, odżywki dla zwierząt, czy jedzenie. Na szczęście zwykle nie brakuje ludzi dobrego serca, którzy nie są obojętni na krzywdę zwierząt i chcą się troszczyć o dobro czworonogów, których życie nie rozpieszczało. 

Chętnie wpłacają więc datki na pomoc dla milusińskich. Problem może pojawić się wtedy, gdy sprawdzają, co się stało z ich pieniędzmi. Scenariusz nie zawsze jest różowy, a za ogrodzeniem schronisk może dziać się horror i trwać nierówna walka o życie. 

Makabra – bo inaczej nie da się tego określić wydarzyła się w schronisku dla kotów nazwie Melisa Cat Shelter (MCS) w mieście Kinabalu w Malezji. Melisa, która je prowadziła, zbierała na nie datki od 2017 r. Na Facebooku przytuliska wszystko wyglądało świetnie, zadbane, czyste koty, wybiegi dla nich, uśmiechy i przytulanie. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna od tego, co pokazano w mediach społecznościowych.

Gdy Francisca Romana, wolontariuszka z organizacji Animal Lover Independent Rescuer (ALIR) postanowiła odwiedzić to miejsce, od progu przywitało ją miauczenie. Właścicielki nie było, a do zwierząt od dawna nikt już nie zaglądał. Zwierzęta były wychodzone, w ich klatkach było brudno. W powietrzu unosił się okrutny fetor. Francisca już podejrzewała, co się stało. 

Przejdź na następną stronę, by dowiedzieć się więcej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply