U wybrzeży Filipin znaleziono skrajnie wycieńczonego wieloryba. Zmarł parę dni później, a z jego brzucha wyciągnięto TO

Morza są okrutnie zanieczyszczone.

Choć coraz głośniej mówi się o śmieciach, które zalewają nasze plaże, wybrzeża, morza i oceany i coraz więcej robi, by wszystkie te wysypiska posprzątać, nadal robimy za mało. My jesteśmy coraz bardziej świadomi zagrożeń, jakie niesie ze sobą zalanie świata plastikiem. Ta wiedza nie dociera jednak do wszystkich zakątków świata. Całe społeczeństwa żyją za pan brat z brudem i śmieciami, a to, co im niepotrzebne wyrzucają tam, gdzie stoją.

Często śmiecie wrzucane są więc do wody. Ziarnko do ziarnka i zbierają się całe góry toksycznych odpadów, które czasami przypominają całe wyspy, a niekiedy nawet małe kontynenty. Śmieci, które nie lądują w tej kupie morskich odpadów, są połykane przez morskie zwierzęta. Znacie te obrazki z żółwiami i delfinami, z których nozdrzy są wyławiane słomki od napojów. Wydaje się wam to straszne? To, co dopiero wieloryb, który w brzuchu miał bagatela 40 kilogramów plastiku!

Taki właśnie okaz znaleziono u wybrzeży Filipin, w okolicach miasta Davao. Zwierzę było skrajnie wyczerpane i wkrótce po tym, gdy je znaleziono, zmarło. Darrell Blatchley biolog morski, wraz ze swoim zespołem z D’ Bone Collector Museum zabrał zwierzę, by dokładnie zbadać przyczynę śmierci młodego samca. Wkrótce potem okazało się, że blisko 5-metrowy kolos ma w brzuchu 40 kilogramów plastiku. Takie czegoś sam ekspert w życiu nie widział.

Po dotarciu do żołądka wiedziałem, że ten wieloryb zginął z powodu spożywania plastiku – powiedział mężczyzna i dodał: – Ale nie byłem przygotowany, że będzie go aż tak dużo!

Czytaj dalej na następnej stronie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply