„Będę czekał na ciebie w niebie” – powiedział mamie 4-latek. Jego historia poruszyła miliony serc

Obok cierpienia dziecka nie można przejść obojętnie. 

Nie możemy go pojąć, wytłumaczyć, próbować racjonalizować. Nie jest to coś, co mieści się nam w głowie. Nie da się odpowiedzieć na pytanie, czemu małe dzieci chorują. Dlaczego dotyka ich straszny ból i cierpienie. I w końcu, czemu umierają tak wcześnie, nie poznawszy świata, który, by ich zachwycił. Nie da się i nie warto próbować. 

Historia Nolana Scully’ego poruszyła miliony serc. Nie można było przejść obojętnie obok tak cudownego chłopca, który do ostatnich dni życia myślał tylko o bliskich i ich szczęściu. Nolan był malutki, gdy zachorował na mięsaka prążkowanokomórkowego (nowotwór, który atakuje tkankę miękką). Z pozoru niewinne przeziębieni i katar zamieniło się w złośliwego raka. Chłopczyk miał tylko 2 lata, a już musiał walczyć o swe życie. 

Malec był silny i bardzo odważny. Chciał zostać policjantem, stawił więc czoła chorobie. Niestety jego małe ciało, było zbyt słabe, żeby z nią wygrać. Nowotwór rozwijał się w okamgnieniu. Przerzucał się na płuca, atakował serce. Po 18 miesiącach batalii stało się jasne, że maluchowi zostały już nie miesiące, ale dni, w końcu godziny…

Zmagania Nolana śledziła w mediach społecznościowych poruszona rzesza ludzi, którzy trzymali za niego kciuki, modlili się, wspierali jego bliskich. Ruth, matka małego wojownika podzieliła się z nimi fragmentem rozmowy, którą odbyła z 4-latkiem tuż przed jego odejściem. 

Czytaj dalej na następnej stronie. 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply