Od 12 lat przychodzi do szpitala i przytula noworodki, przy których nie mogą być ich rodzice! Dla lekarzy i dzieci jest prawdziwym skarbem

David dostał pseudonim „dziadka z OIOM-u”, bo każde dziecko traktuje z wielką troską i czułością, jakby to był jego rodzony wnuk. Kiedy ich rodzice muszą wyjść ze szpitala, on przy nich czuwa, śpiewa im kołysanki i lula.

Lekarze potwierdzają, że taka bliskość ze strony drugiego człowieka pozytywnie wpływa na chore dzieci i wspomaga ich leczenie.

 

Senior uwielbia swoje zajęcie, a największą radością jest dla niego widok dzieci, które szczęśliwe i zdrowe opuszczają oddział. Rodzice są mu bardzo wdzięczni za to, że dzięki niemu maluszki nie czują się samotne, choć zdarzają się też tacy rodziciele, którzy nie życzą sobie, by David wspierał ich dzieci, co jest na pewno wielką stratą dla ich pociech.

Czy można wyobrazić sobie lepszy sposób na spędzanie wolnego czasu na emeryturze, jak pomoc bezbronnym maluszkom? Zdecydowanie nie, dlatego trzymamy za Davida kciuki i mamy nadzieje, że jeszcze długo będzie cieszył się dobrym zdrowiem, pozwalającym mu odwiedzać szpital i jego najmłodszych pacjentów.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : edition.cnn.com


Reply