Tajemniczy mężczyzna chowa pieniądze w artykułach codziennego użytku. Podpisuje banknoty jednym konkretnym słowem!

Niektórzy ludzie uwielbiają chwalić się tym, że pomagają innym.

Gdy wpłacą jakąś sumę na rzecz chorego dziecka czy organizacji charytatywnej, od razu zamieszczają informację o tym w mediach społecznościowych i rozpowiadają o szczodrym uczynku znajomym. To piękny gest wesprzeć drugą osobę w potrzebie, ale nie oznacza to wcale, że podarowaniem kilkunastu złotych trzeba się wszędzie chwalić. Niektórzy darczyńcy oczekują pochwał od innych, dlatego nie mogą powstrzymać się przed pokazaniem, ile wpłacili na schronisko, dom dziecka czy ofiary jakiejś katastrofy.

Gwiazdy i celebryci też pomagają, ale mają w tym jeszcze jeden cel — dzięki temu poprawia się ich PR. Nie przez przypadek zaraz po wzięciu udziału w jakieś akcji dobroczynnej, zamieszczają mnóstwo zdjęć w internecie i udzielają wywiadów o potrzebie niesienia pomocy. Chcą, aby jak najwięcej osób się o tym dowiedziało, a oni zyskali na popularności. Są także darczyńcy anonimowi, którzy równie chętnie wspierają, lecz nie chwalą się tym publicznym. Właśnie o takiej osobie jest ten post.

Od 2012 roku mieszkańcy Salem w stanie Oregon zaczęli spotykać się z tajemniczymi aktami dobroci. Jakaś nieznana osoba zaczęła rozdawać banknoty studolarowe. Wciskała je w różne miejsca np. w dziecięce wózki czy pudełka z płatkami śniadaniowymi. Na początku były to tylko pojedyncze przypadki, lecz później doniesienia o znalezieniu pieniędzy były coraz to częstsze. Skąd wiadomo, że studolarówki rozdawała ta sama osoba?

Przejdź na kolejną stronę i dowiedz się więcej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.


źródło : dailymail.co.uk


Reply