Samochód widmo? Kamera w autobusie nagrała bardzo nietypowy wypadek. Nikt nie wie, skąd się wzięło to auto!

Na ulicach trzeba przewidywać i myśleć, by chwila uwagi nie zmieniła się w tragedię.

Na drogach jest coraz więcej aut, nawet młode osoby stać, by mieć jakiś pojazd. Nie potrzeba wielkich pieniędzy, by kupić auto, które będzie jeździć. A to z pewnością wielka wygoda, nie trzeba czekać na spóźniający się autobus, marznąć na przystanku, stać w tłoku. Jednak posiadanie auta to także odpowiedzialność na drodze i niemałe koszty.

Samochód widmo? Kamera w autobusie nagrała bardzo nietypowy wypadek. Nikt nie wie, skąd się wzięło to auto!

Do auta nie tylko się wsiada, ale trzeba też o nie zadbać. Wlać paliwo i olej, dbać o stan techniczny, bo od tego może zależeć nasze życie. Dobre hamulce, układ kierowniczy to podstawa. Jednak na drogach o bezpieczeństwie nie przesądza tylko własny zdrowy rozsądek i sprawność auta. Poruszanie się po drogach to wiele zmiennych, wiele problemów, które mogą pojawić się w każdej chwili.

Samochód widmo? Kamera w autobusie nagrała bardzo nietypowy wypadek. Nikt nie wie, skąd się wzięło to auto!

Nie każdy problem da się przewidzieć i odpowiednio szybko na niego zareagować. Tak było w przypadku „samochodu-ducha”, który został nagrany na ulicach Singapuru. Film sprawia, że każdy drapie się głowę i zastanawia, jak to możliwe, że nikt nie zauważył auta wcześniej, że praktycznie pojawiło się znikąd.

Samochód widmo? Kamera w autobusie nagrała bardzo nietypowy wypadek. Nikt nie wie, skąd się wzięło to auto!

Nagranie pokazuje sytuacje przed autem, kiedy to pojazd przed nim zakręca i wydawałoby się, jedzie przez pustą drogę. Po chwili widać uderzenie w inne auto. Jednak nawet kamera nie nagrała, skąd się ono wzięło.  Samochód nie ma szans, nawet przy ostrym hamowaniu, by nie uderzyć w samochód widmo. Przed wypadkiem nie ma śladu po tamtym aucie, nawet w zwolnionym tempie!

Zobaczcie sami:

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : thesun.co.uk


Reply