Ten tatuaż nie tylko wygląda jak pasek życia w grze. On ratuje życie!

Wymowne, sugestywne tatuaże nie tylko przyciągają uwagę.

Ich zadaniem jest pobudzenie do myślenia. Czasami przedstawiają też jawną deklarację. Często ludzie, którzy nie chcą, by za wszelką cenę ratowano im życie tatuują sobie na swych ciałach napisy w stylu „nie reanimować”, „nie intubować”. Nie chcą, by ich życie było podtrzymywane przez urządzenia. Nad długość życia przedkładają jego jakość. 

O dziwo na podobne tatuaże bardzo często decydują się lekarze, którzy nie chcą umierać w szpitalnych salach, ale w domu, wśród bliskich. Trzeba jednak wiedzieć, że obok tatuaży, który de facto są wyborem śmierci i życie skracają, są też takie, które życie ratują. Jeden z nich powstał na ramieniu Josha Tappana z Battle Ground w stanie Waszyngton.

Tatuaż wygląda niepozornie. Josh (z zawodu informatyk) śmieje się, że jak na nerda przystało, ma tatuaż rodem z gry. Ozdoba bardzo przypomina bowiem pasek życia z ” The Legend of Zelda”, starej gry RPG, wydanej w 1986 r. Dziś jest ona kultowa, a podobne grafiki z serduszkami pojawiają się na koszulkach, kubkach i innych gadżetach bardzo często opatrzone napisami: „Życie jest za krótkie” itp. 

Josh Tappan jest jednak szczególnym posiadaczem tatuażu. Jego ozdoba, tak jak żadna inna ratuje życie. A „ładowanie” paska życia stanowi prawdziwą przyjemność. Brzmi to trochę tajemniczo, ale spokojnie, wszystko zaraz się wyjaśni.

Czytaj dalej na następnej stronie. 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply