Wybrała się nad jezioro nie z tej ziemi. 2 lata później na jej zdjęciach odkryto makabryczny detal

Podróżnicy nieustannie szukają niesamowitych zakątków nie z tej ziemi. 

Potrafią przejechać pół świata, by dotrzeć do takich miejsc. Swoimi wrażeniami często dzielą się ze swoimi fanami. Pozwalają im w ten sposób, choćby z kanapy odkryć nowe miejsca i dowiedzieć się czegoś ciekawego o wcześniej nieznanych zakątkach. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób wybiera takie życie, pełne przygód i w ciągłym ruchu. 

Ze swoich podróży znana jest również Sara Funk vloggerka z Nowego Jorku. Kobieta kręci filmy, w których pokazuje ciekawe, inspirujące i nietuzinkowe miejsca, które warto odwiedzić. Odkrywa zabytki warte zwiedzenia. Pokazuje, co ciekawego można robić w danym miejscu na ziemi. Zwiedziła już m.in. Gwatemalę, Kolumbię i Emiraty Arabskie. Jednak to jej podróż na Cypr odbiła się największym echem w internecie. Wszystko to przez przerażającą historię, której niechcący stała się udziałem. 

W czerwcu 2017 r. YouTuberka wybrała się z chłopakiem na Cypr. Chciała zobaczyć niezwykle, toksyczne jezioro, Mitsero Red Lake. Zbiornik powstał po tym, jak zamknięto tu kopalnię miedzi i pirytu. Krater po odkrywce wypełnił się wodą, czerwoną od kwasu. Efekt jest niesamowity, a miejsce ma niesamowity klimat. 

Żeby się tam dostać, trzeba wdrapać się na skarpę i przejść przez drut kolczasty, ale gra jest warta świeczki. Sara była nim oczarowana. Tajemnicza aura mroziła krew w żyłach. Jezioro wyglądało nie z tej ziemi. – To miejsce idealne na zbrodnię – zażartował Luis, partner podróżniczki. Ona sama też nie przebierała w słowach, mówiąc:

To jest śmierć. Po prostu czuję śmierć w powietrzu. To takie przyjemne – mówiła ujęta aurą jeziora.

Chodziło jej pewnie o toksyczny kwas, tymczasem jej słowa okazały się prorocze…

Dalszą cześć historii znajdziesz stronę dalej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply