Zabiła go, bo płakał? 8-letnia dziewczynka podejrzana o zabójstwo rocznego chłopca w jednym z amerykańskich przedszkoli

Szef policji w Muskegon w Michigan potwierdził plotki, jakoby 8-latka pozostawała w gronie podejrzanych o zabójstwo rocznego chłopca.

Małe dzieci zwykle traktujemy pobłażliwie. Przez palce patrzymy na przejawy ich agresji, przymykamy oko na wybuchy, nie zwracamy uwagi na brutalne i bezduszne nieraz zachowania. Przez głowę nie przejdzie nam, że gdy maltretują, ciągnąc za włosy, czy rzucając o podłogę swoimi lalkami, świadomie lub nie, to samo mogą zrobić z młodszym rodzeństwem.

Podobny los mógł spotkać rocznego chłopca pozostawionego w bezpiecznym, jak by się wydawało miejscu pod troskliwą opieką dorosłych. Hipoteza jakoby pięści, które dotkliwie go pobiły, należały do 8-letniego dziecka, nie mieszczą się w głowie prowadzących śledztwo oficerów. Są jednak bardzo poważnie brane pod uwagę.

Co na temat tajemniczej śmierci niemowlaka mówią śledczy, a o czym milczą? Jakie były  jej okoliczności? Kto zawinił? W tej sprawie można by mnożyć pytania. Część odpowiedzi znajdziecie na następnej stronie. Dalej zamieszczamy też filmik mówiący o tej tragicznej śmierci. 

ey Brown odszedł z tego świata w tragicznych i zagadkowych okolicznościach. Pozostawiony jak zwykle wraz ze starszym rodzeństwem w domu dziennej opieki przez matkę Bryanna Reasonover już nigdy nie otworzył oczu. Kobieta miała zaufanie do przedszkola. Ochronka miała dobrą opinię. Kobieta nigdy nie zauważyła, by jej dzieci miały tam nieodpowiednią opiekę. Odbierała je całe i zdrowe. Do czasu. Kiedy tego dnia przyjechała po swoje maluchy zastała najmłodszego synka jeszcze w łóżeczku.

Pracownica ochronki, nieświadoma tego, co się stało radośnie powiadomiła mamę, że jej malec: „Śpi jak zabity”. Wyjątkowo niefortunny dobór słów. Malec nie spał,  już nie żył. Gdy Bryanna odwróciła go na boczek oczom kobiet ukazała się mała, posiniaczona, zadrapana i pogryziona twarzyczka chłopca.

m>Myślałem, że widziałem już wszystko. Ale to mnie przerosło. Nie mogę teraz nad sobą zapanować – stwierdził Jeffrey Lewis, szeryf z Muskegon. Jak dodał, śledztwo w tej sprawie jest niezwykle trudne z uwagi, że jedynym świadkiem tego, co stało się z chłopcem jest 5-letnie dziecko. Według tego, co udało się ustalić policjantom, przy chłopcu nie było nikogo, kto by się o niego zatroszczył, gdy niemowlak zaczął płakać. Sprawy w swoje ręce miała wziąć 8-letnia dziewczynka. – 8-latka poradziła sobie z płaczem malucha – stwierdził szeryf.

Siniaki i ugryzienia, znaki na twarzy, ślady po pobiciu na palcach – leżał w łóżeczku jakby spał, ale już nigdy się nie obudził – powiedziała mediom zrozpaczona mama.

Zgon chłopca stwierdził miejscowy lekarz jeszcze tego samego dnia, w którym stwierdzono dotkliwe pobicie. Hipoteza o zabójstwie z rąk dziewczynki jest na razie niepotwierdzona.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : mlive.com, fox2detroit.com


Reply