Bezdomna kobieta zaczyna śpiewać i zadziwia cały świat. Nazwali ją aniołem z metra

Ludzie bardzo chętnie oceniają innych. 

Przypinamy im metki, nie zastanawiając się zbytnio nad tymi, jakie mieli historie. Nie wiemy, przez co przeszli ludzie, których zachowanie, strój, lub status majątkowy komentujemy. Najgorsze jest to, jak mówimy o bezdomnych. Wszystkich nazywamy „żulostwem”, zakładamy, że sami zniszczyli sobie życie, tłumacząc w ten sposób samych siebie, bo nie chcemy, nie umiemy i nie potrafimy im pomóc.

Tymczasem tak naprawdę nie mamy pojęcia, w jakich okolicznościach czyjeś życie się wykoleiło. W jakich okolicznościach ktoś wylądował na ulicy… Jak bardzo można się co do kogoś pomylić, przekonali się funkcjonariusze z Departamentu Policji w Los Angeles. Patrolując stację metra w LA, zauważyli niepozorną kobietę w średnim wieku z siwymi włosami spiętymi w kucyki. Wyróżniała się co najwyżej zawadiacką fryzurą. Jak wszyscy bezdomni, miała ze sobą wózek z całym swym dobytkiem. W pewnym momencie zaczęła jednak śpiewać i to wtedy wyszło na jaw, jak bardzo nie pasuje do tego miejsca. 

Nieznajoma śpiewała arię „O mio babbino caro” z opery Giacomo Pucciniego głosem czystym jak łza. Policjanci wstawili nagranie z jej niezwykłym występem do internetu z podpisem: 

4 miliony ludzi nazywa LA domem. 4 miliony historii. 4 miliony głosów … czasami trzeba się tylko zatrzymać i posłuchać jednego, aby usłyszeć coś pięknego.

Od 26 września, kiedy film pojawił się na Twitterze policji z Miasta Aniołów, obejrzano go już prawie milion razy. Ludzie nie mogli uwierzyć, że ten przepiękny głos należy do bezdomne kobiety z metra. Byli strasznie ciekawi, jak to się stało, że ktoś tak niezwykły wylądował na ulicy. Wkrótce dowiedzieli się, kim jest anioł z metra. 

Na drugiej stronie znajdziesz nagranie ze śpiewem kobiety.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply