Kosmetyczka zrobiła klientce 4 brwi w cenie 2. Była zdziwiona, gdy kobiecie nie spodobała się promocja

Gospodarni ludzie szukają promocji i zniżek gdzie się tylko da. 

Oszczędność nie zawsze idzie jednak w parze ze zdrowym rozsądkiem. Szukając promocji, łatwo można się nabrać i kupić coś, czego nie chcielibyśmy za dopłatą. Właśnie na taką, niefortunną promocję skusiły się córki Jamie, które chciały obdarować ukochaną mamę szczególnym prezentem. 


42-letnia Jamie Ledbetter z Kansas City w Missouri urodziła się z bardzo słabymi, prawie niewidocznymi brwiami, była więc w siódmym niebie, gdy od córek dostała prezent w postaci kuponu na microblading. Ta trwała stylizacja brwi polega na wtłoczeniu pigmentu głęboko pod skórę, dzięki czemu utrzymuje się on nawet do 3 lat po zabiegu. Kobieta w głowie już miała tysiące pomysłów, jaki makijaż będzie mogła wykonać z nowymi, pięknymi brwiami. Myślała, że zabieg pięknie ją odmieni. 

Nie mogła wiedzieć, że jej córki skusiła promocja, którą zaoferował jeden z salonów kosmetycznych i zdecydowały się na microblading ze zniżką. Kosmetyczka zawołała 250 dolarów za procedurę, która normalnie kosztowałby kilka razy więcej (nawet 1000 dolarów). Z takiej okazji nie można było nie skorzystać. 

Jamie spodziewała się „efektu wow” i rzeczywiście była w ciężkim szoku, gdy po wszystkim nieśmiało zerknęła na swoje czoło. Salon kosmetyczny wprowadził ją w błąd. Spodziewała się, że oddaje się w ręce doświadczonej specjalistki. Zajęła się nią osoba bez żadnych certyfikatów, z małą wiedzą i znikomym doświadczeniem. Kosmetyczka dotrzymała słowa jedynie w kwestii promocji, która była, ale dotyczyła czterech brwi w cenie dwóch!

Czytaj dalej na następnej stronie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply