Samobójca poszedł zapalić ostatniego papierosa. Wtedy usłyszał dziwne dźwięki dochodzące z krzaków

Nie trzeba wcale odnieść poważnych ran, aby z wojskowej misji wrócić w fatalnym stanie.

Chodzi tu głównie o rozchwianą psychikę żołnierzy, którzy na co dzień muszą stykać się z piekłem wojny. Sporo z nich sądzi, że do wojskowych misji są doskonale przygotowani. W końcu są bardzo sprawni, umieją dobrze posługiwać się bronią, mają doskonałe zdrowie i mnóstwo sił do walki z wrogiem. Czasem to jednak nie wystarczy.

Choć wybierający się na wojnę mężczyźni są dobrze przygotowani fizycznie, z odpornością psychiczną bywa już znacznie gorzej. Wydaje się im, że widok zwłok i poranionych ciał nie zrobi na nich większego wrażenia. Na miejscu okazuje się jednak, że jest zupełnie inaczej. Po powrocie do domów w głowach żołnierzy kłębi się mnóstwo złych wspomnień. Gdy tylko zamykają oczy, powracają do nich okrutne obrazy z wojny — porozrywane zwłoki, martwi cywile i koledzy z jednostki, którzy nie musieli ginąć w tak strasznych okolicznościach.

Część żołnierzy zmaga się depresją i alkoholizmem. Bezsenne noce, paraliżujący strach i zszargane nerwy to także poważne problemy, z którymi muszą się mierzyć weterani. Często wstydzą się powiedzieć komuś o swoich problemach i skorzystać z pomocy psychiatrów i psychologów. Decydują się na najprostsze rozwiązanie. Jak najszybciej chcą odejść z tego świata i zapomnieć o wszystkim, co działo się na wojnie. Podobnie myślał amerykański żołnierz Josh Marino, który przez jakiś czas przebywał w Iraku.

Przejdź na kolejną stronę, by dowiedzieć się więcej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : youtube.com. mutualrescue.org


Reply