Zapisała w testamencie, że chce być pochowana ze swoim psem. Emmę zabito na jej życzenie

Dla swych bliskich powinniśmy chcieć jak najlepiej. 

Jeśli jesteśmy do nich przywiązani, nie będziemy chcieli się z nimi rozstawać. Jeszcze bardziej powinniśmy jednak pragnąć ich dobra. Nie powinniśmy być zazdrośni i zaborczy. Powinniśmy za to umieć pogodzić się ze stratą i pozwolić naszym bliskim żyć dalej. Ta zasada winna się tyczyć nie tylko ludzi, ale i zwierząt. Niestety wielu właścicieli czworonogów wciąż traktuje swoich pupili jak rzeczy, swoją własność, którą może zarządzać wedle swego widzimisię.

Zazwyczaj ludzie zapominają, że zwierzęta to żywe stworzenia, które czują, rozumieją i tak samo, jak my mają prawo do życia. Traktują je jak pluszaki, którymi się bawią, a potem je wyrzucają. Toksyczna miłość do zwierząt też nie jest niczym dobrym, dla czworonogów może się nawet skończyć tragicznie. Nie tak dawno w mediach bardzo głośno zrobiło się o eutanazji psa na życzenie właścicielki. 

Shih tzu o wdzięcznym imieniu Emma trafiła do schroniska dla zwierząt w hrabstwie Chesterfield w Wirginii 8 marca, po śmierci jej właścicielki. Pozostała tam jednak tylko dwa tygodnie. Niestety nie znalazła nowego domu w tak błyskawicznym tempie. Jej los był przesądzony, po tym, jak jej pani zapisała w testamencie swoją ostatnią wolę. 

Kobieta zapragnęła, by jej zdrowego psiaka zabito i skremowano. Chciała, by jego prochy spoczęły wraz z nią w jednej trumnie. Tak „kochała” Emmę, że nie chciała się z nią rozstawać nawet po śmierci. Przepisy ułatwiły jej tę procedurę, w stanie Wirginia pies jest bowiem traktowany jako przedmiot należący do właściciela i ten może nim rozporządzać do woli. 

Przejdź na następną stronę po więcej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.



Reply