„Dostałem szlaban na dwa lata za 4 na sprawdzianie” – Internauci dzielą się wspomnieniami o tym, jak pokręcone zasady panowały w ich domach

Rodzice wiedzą, że mają kontrolę nad swoimi dziećmi, jednak często przekraczają granice, które mówią, co jest metodą wychowawczą, a co dręczeniem dziecka.

Każdy rodzic ma własny pomysł na wychowanie. Czasami sięga po podpowiedzi specjalistów, czasami uważa, że sam wie wszystko najlepiej. W różnych domach panują odmienne zasady, co można a czego nie, co ujdzie płazem, a za co można się spodziewać kary. Rodzice też mają odmienne podejście do swoich dzieci, jedni pozwalają dzieciom na samodzielność i szukanie własnych rozwiązań.

"Dostałem szlaban na dwa lata za 4 na sprawdzianie" - Internauci dzielą się wspomnieniami o tym, jak pokręcone zasady panowały w ich domach

 

Inni trzęsą się nad dzieckiem, cały czas widzą w nim nieporadnego kilkulatka. Przeważnie jest to sprawa indywidualna rodziców, jak wielkiego posłuszeństwa wymagają od dziecka i jak je egzekwują. System kar i nagród jest bardzo szeroki. Jednaka nie można się nie zgodzić z twierdzeniem, że niektórzy rodzice przesadzają z karaniem dzieci i robią to naprawdę surowo.

Ciekawe pytanie umieścił na portalu Reddit jeden z jej użytkowników: Jaka była najbardziej szalona zasada bądź kara, z którą musieliście się zgodzić? Niektóre odpowiedzi naprawdę szokują.

"Dostałem szlaban na dwa lata za 4 na sprawdzianie" - Internauci dzielą się wspomnieniami o tym, jak pokręcone zasady panowały w ich domach

 

Moi rodzice uziemili mnie na 2 lata za 4 na sprawdzianie. Zabrali mi wszystko z pokoju poza biurkiem i łóżkiem. Nie mogłem spotykać się przyjaciółmi. Po półtora roku, gdy zapytałem, czy mogliby znieść karę, zupełnie zapomnieli, za co ją dostałem. Jednak odmówili, uznając, że musiałem zrobić coś naprawdę złego. Nie mogłem przebywać poza domem po 20.00, nawet gdy miałem 20 lat. – SpitefulNoodle

"Dostałem szlaban na dwa lata za 4 na sprawdzianie" - Internauci dzielą się wspomnieniami o tym, jak pokręcone zasady panowały w ich domach

 

Wiele osób przyznawało, że mieli zabronione czytać wiele popularnych książek, bo w opiniach rodziców miały np. satanistyczne podłoże. Wiele osób zachęcone wpisem SpitefulNoodle także opublikowało swoje wspomnienia.  

Moi rodzice zabraniali mi pić ze słomki, bo bali się, że przedziurawię sobie gardło.  Nie mogłam używać słów „Co do…” w żadnym przypadku, bo przecież mogłoby się to skończyć przekleństwem. 

"Dostałem szlaban na dwa lata za 4 na sprawdzianie" - Internauci dzielą się wspomnieniami o tym, jak pokręcone zasady panowały w ich domach

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej. źródło : reddit.com

Reply