August odmówił wykonania nazistowskiego salutu. Jego historia to dowód na to, że w życiu nie ma nic silniejszego od miłości do rodziny

Adolf Hitler zmienił Niemcy w państwo totalitarne.

W 1933 r. pod jego władzą powstała tzw. III Rzesza, której obywatele darzyli swego wodza czcią i uwielbieniem. Symbolem kultu Führera stało się pozdrowienie. Gest wzniesionej dłoni w połączeniu z wypowiedzianymi słowami „heil Hitler” (chwała Hitlerowi, cześć Hitlerowi) stał się powszechnie stosowanym przywitaniem.

Wprowadzono je specjalnym dekretem w 1933 r. i od tej pory mało który Niemiec pozwalał sobie na inne przywitanie. Nazistowski salut był symbolem jedności narodu i jego posłuszeństwa wobec wodza. Ludzie musieli wykonywać ten gest, czy zgadzali się z poglądami nazistów, czy nie. Odmowa wiązała się z poważnymi konsekwencjami i mało było odważnych na tyle, by wyłamać się z tłumu i nie podnieść ręki.

Ustrój totalitarny wymuszał na Niemcach konformizm. Ludzie godzili się na wprowadzane zasady i prawa w obawie o życie i zdrowie swoje i własnych rodzin. Przyjmowali, co im dawało państwo bez zbędnych dyskusji. Wszelkie próby oporu były zwalczane w brutalny sposób. Naród miał być jednością, szarą masą, którą łatwiej było rządzić i manipulować.

Trzeba było niebywałej odwagi oraz hartu ducha, by powiedzieć Hitlerowi „nie” i choć trudno w to uwierzyć, znajdowały się osoby, który to robiły! Jednym z takich ludzi był August Landmesser, zwykły robotnik, który pracował w stoczni Blohm i Voss w Hamburgu. Przeszedł on do historii, jako jeden człowiek, który stał niewzruszony, podczas gdy inni wielbili swego wodza nazistowskim pozdrowieniem. Po latach jego złożone na piersi ręce stały się symbolem oporu wobec totalitaryzmu. Za sprzeniewierzenie zasad Landmesser zapłacił jednak wysoką cenę, która nie ominęła również jego rodziny.

Przejdź na następną stronę i poznaj  niebywałą historię mężczyzny.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : mentalfloss.com, allthatsinteresting.com, lifecoachcode.com


Reply